Strajk w oświacie

Blisko 350 pedagogów z Chełma i powiatu chełmskiego przystąpiło w ubiegły piątek do ogólnopolskiego strajku nauczycieli. Z protestu w ostatniej chwili wycofali się pracownicy PM nr 2. Strajkujący stracą na wynagrodzeniach – po około 200 zł brutto.

Nauczyciele przystąpili do strajku, bo nie akceptują wdrażanej przez rząd reformy oświatowej. Domagają się też podwyżek swoich wynagrodzeń i gwarancji zatrudnienia do końca roku szkolnego 2021/2022, a więc do końca wdrażania reformy oświatowej, którą przygotował rząd Prawa i Sprawiedliwości.
– Podwyżki, jakie rząd zaproponował nauczycielom z wyrównaniem od 1 stycznia br., są śmieszne – mówi Ewa Suchań, prezes chełmskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Urzędnicy Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm wyliczyli, że nauczyciele dyplomowani dostaną po 69 groszy za godzinę.
Łatwo więc policzyć, że jest to około 50 zł miesięcznie. Mianowani, kontraktowi i stażyści otrzymają jeszcze mniej. – Chcemy godziwie zarabiać, ale obawiamy się też, że zamiast podwyżki rząd przygotuje obniżki wynagrodzeń – mówi E Suchań.
Nauczyciele strajkowali również przeciwko wprowadzanej reformie oświatowej, która niesie za sobą likwidację gimnazjów i przekształcenie sześcioletnich szkół podstawowych w ośmioletnie. – Reforma jest nieprzygotowana, o czym mówimy od kilku miesięcy – podkreśla E. Suchań. – Dowodem naszych słów jest nowelizacja do przyjętego przecież niedawno nowego prawa oświatowego, która już się ukazała.
Pedagodzy domagają się też od rządu gwarancji zatrudnienia. – Chodzi nam o to, aby każdy nauczyciel miał zapewnioną pracę do końca wdrażania reformy, czyli roku szkolnego 2021/2022. Minister edukacji narodowej tłumaczy wszystkim, że zmiany w oświacie nie spowodują zwolnień, więc chcemy mieć to zagwarantowane na piśmie. My wiemy, że jest to absurd, ale skoro słyszymy takie słowa z ust minister Zalewskiej, to niech teraz weźmie ona za nie odpowiedzialność.
Nie wszystkie placówki w Chełmie i powiecie chełmskim przystąpiły do strajku. Wcześniej w każdej odbyły się referenda, w których nauczyciele opowiadali się za strajkiem lub przeciwko. Protest dotyczył 43 procent szkół i przedszkoli. W ostatnim dniu wycofało się z niego Przedszkole Miejskie nr 2, gdzie żaden nauczyciel nie podpisał się na liście strajkujących. W sumie w akcji udział wzięło blisko 350 pedagogów. Każdemu z nich dyrektorzy mają prawo potrącić wynagrodzenie, średnio po 200 zł brutto na osobę. (ptr)