Świdnik przyciąga pracowników ze Wschodu

Pracodawcy ze Świdnika i powiatu świdnickiego zatrudniają coraz więcej obcokrajowców. W ubiegłym roku pracę znalazło u nas 1597 cudzoziemców, z tego 1581 Ukraińców. Ten rok zapowiada się podobnie.


Każdy pracodawca wie, że znalezienie dobrego pracownika to nie zawsze łatwe zadanie. Są branże, w których zwłaszcza w okresie letnim wciąż potrzeba rąk do pracy, ale chętnych na podjęcie zatrudnienia z różnych względów nie ma. Dlatego niektórzy pracodawcy decydują się na zatrudnianie cudzoziemców, zwłaszcza Ukraińców, którzy bez kręcenia nosem decydują się na proponowane stawki i często – co podkreślają pracodawcy – są sumienni i pracowici. Każdy pracodawca, który chciałby zatrudnić w swojej firmie obcokrajowca (na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy), musi złożyć w urzędzie pracy oświadczenie „o zamiarze powierzenia wykonywania obowiązków”.
W 2014 roku do Powiatowego Urzędu Pracy w Świdniku wpłynęło 60 takich oświadczeń. Dotyczyły one głównie obywateli Ukrainy. W 2015 roku było ich już o siedem razy więcej, a dokładnie 421. Rekordowy pod tym względem był rok 2016, kiedy pracownicy PUP przyjęli ich 1597 z czego 1581 dotyczyło Ukraińców, 10 – Białorusinów, 4 – Ormian i 2 – Rosjan. W pierwszym półroczu tego roku do świdnickiego pośredniaka wpłynęło już 750 takich oświadczeń.
– Ostatnio sejm przegłosował zmiany, w myśl których od 2018 roku ma się zmienić ustawa o dostępie cudzoziemców do polskiego rynku pracy. Zobaczymy, jak te zmiany wpłyną na statystyki. Być może chętnych do pracy będzie więcej w związku z wprowadzeniem od 11 czerwca bezwizowego ruchu z Ukrainą. Na ten moment jeszcze za wcześnie, aby z tego powodu było widać to różnicę, ale prognozy są takie, że ten wzrost będzie się utrzymywał – mówi Maria Siergiej, kierownik Działu Pośrednictwa Pracy i Poradnictwa Zawodowego PUP w Świdniku.
Pracodawcy z terenu powiatu zazwyczaj chcą zatrudniać obcokrajowców w gospodarstwach, na budowach i w magazynach.
– Trudno powiedzieć, o jaką pracę konkretnie chodzi, bo pracodawcy piszą ogólne oświadczenia, a my nie mamy możliwości nadzoru i weryfikacji – dodaje M. Siergiej. – Są to zazwyczaj prace na roli, roboty budowlane, proste prace w magazynach. Zawsze, kiedy mamy jakąkolwiek wątpliwość, bo na przykład rejestruje się agencja i składa 200 oświadczeń na pracownika magazynu, a my nie mamy informacji, że w okolicy powstał tak duży magazyn, przekazujemy informację do sprawdzenia Straży Granicznej i Państwowej Inspekcji Pracy. (w)