Szaleńcza szarża z dzieckiem na kolanach

Mieszkańcy osiedla Zachód zszokowani szaleńczą szarżą kierowcy Audi. Mężczyzna nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i uciekając przed radiowozem staranował garaż. Na kolanach pirata drogowego siedziało małe dziecko. Mężczyzna porzucił auto i z maleństwem na rękach uciekł przed mundurowymi.

Mieszkańcy osiedla Zachód, którzy widzieli tę niecodzienną sytuację, przecierali oczy ze zdumienia. Nieczęsto można być świadkiem tego typu policyjnego pościgu. W czwartkowe popołudnie dzielnicowi z KMP w Chełmie przejeżdżali radiowozem przez ulicę Szarych Szeregów. Zwrócili uwagę na jadące tamtędy audi. Na kolanach kierowcy siedziało małe dziecko. Policjanci próbowali zatrzymać auto do kontroli. Włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne.

Kierowca audi nie tylko się nie zatrzymał, ale wcisnął pedał gazu i zaczął uciekać. Mundurowi jechali za nim. Sytuacja była wyjątkowo trudna. W grę wchodziło przecież życie i zdrowie dziecka. Audi na jakiś czas znikło z pola widzenia mundurowych. Kierowca musiał jechać szybko, bo stracił panowanie nad autem i staranował garaż (przy ul. Szarych Szeregów).

Mężczyzna wysiadł z auta, porzucił je i z dzieckiem na rękach pobiegł w kierunku pobliskich bloków. Ale tego policjanci dowiedzieli się już z relacji świadków. Gdy dojechali radiowozem na miejsce, kierowcy auta i dziecka już nie było. Zostało tylko rozbite audi.

– Audi musiało mocno uderzyć w garaż, bo odpadły z niego przednie koła – mówi jeden z mieszkańców osiedla Zachód. – Potem widziano w okolicy policjantów z psem tropiącym. Szukali tego pirata. Szkoda, że od razu nie udało się go zatrzymać. Oby dziecku nic się nie stało.

Policjanci zapewniają, że ustalenie i zatrzymanie kierowcy audi to kwestia czasu.

– Trwają czynności do tego zmierzające – mówi Marcin Kiczyński z KMP w Chełmie.

Poszukiwany mężczyzna odpowie m.in. za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli i spowodowanie kolizji. (mo)