Szczyty emocji przy górkach czechowskich

Na sesję przyszli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy propozycji TBV i referendum, choć tych pierwszych na sali na sali było więcej

Prawie 7 godzin trwała burzliwa dyskusja na czwartkowej sesji Rady Miasta Lubin nad referendum w sprawie przyszłości górek czechowskich. Gremium to głosami radnych klubu prezydenta Żuka przy sprzeciwie opozycji z PiS wyraziło zgodę na jego przeprowadzenie, co oznacza, że w niedzielę, 7 kwietnia, pójdziemy do urn.


Przed dwoma laty spółka TBV kupiła 105 hektarów niezagospodarowanego terenu po byłym poligonie, nazywanego górkami czechowskimi. Wcześniej jego właścicielem była kielecka spółka Echo Investment, która chciała postawić tam wielkie centrum handlowe, ale po kilku latach bezskutecznych prób zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, którym towarzyszyły protesty kupców, podejrzenia o próbę przekupstwa i awantury w radzie miasta, kielczanie odpuścili.

Górki kupił lubelski deweloper TBV, który planuje postawić na 30 hektarach bloki mieszkalne w zamian za przekazanie miastu pozostałych 75 hektarów na park oraz współfinansowanie jego powstania. Sprawa budzi spore emocje wśród lublinian. Projekt ma zwolenników, ale również przeciwników, zwłaszcza wśród ekologów, miejskich aktywistów, i ludzi kultury oraz radnych PiS .TBV liczy, że miasto zmieni plan zagospodarowania i dopuści w tym miejscu zabudowę mieszkalno-usługową.

Prezydent Żuk jeszcze w kampanii wyborczej zapowiedział, że w sprawie górek odwoła się do zdania mieszkańców. Na początku stycznia zaproponował, by w niedzielę, 7 kwietnia, odbyło się referendum lokalne poświęcone planom TBV i przyszłości górek. Przekonywał, że to jedna z najbardziej demokratycznych form rozwiązania sprawy.

Zaproponował treść pytania: „Czy jest Pan/Pani za tym, aby gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na ok. 30 ha terenu tzw. górek czechowskich, w zamian za przekazanie Gminie Lublin pozostałych ok. 75 ha tego terenu i współfinansowanie przez obecnego właściciela jego zagospodarowania, jako zieleni publicznej, przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów?”.

Pomysł przeprowadzenia plebiscytu jak również samo pytanie nie wszystkim się spodobały. Przeciwnicy zabudowy górek zarzucali, że pytanie jest sformułowane w sposób tendencyjny i tak naprawdę mieszkańcy nie będą wiedzieć, nad czym głosują.

Zgodę na przeprowadzenie referendum musiała jeszcze wyrazić rada miasta. Formalnie projekt uchwały w tej sprawie złożyli, zamiast prezydenta, radni jego klubu. Treść pytania uległa nieznacznej zmianie. Pojawiło się nowe sformułowanie o „sfinansowaniu”, a nie „współfinansowaniu budowy parku”.

Ostateczna treść brzmiała: „Czy jest Pan/Pani za tym, aby gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na nie więcej niż 30 ha terenu tzw. górek czechowskich, w zamian za sfinansowanie przez obecnego właściciela zagospodarowania pozostałych 75 ha tego terenu, jako zieleni publicznej (parku naturalistycznego), przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów i przekazaniu go gminie Lublin?”.

Czwartkowe głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja, która trwała prawie 7 godzin. Wzięli w niej udział również mieszkańcy. Obradom przyglądali się zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy zabudowy górek. „Chcemy parku bez bloków”, „Stop niszczenia zieleni”, „Tak dla parku 700-lecia”, „Dość śmietnika i chaszczy na górkach” – transparenty z takimi hasłami pojawiły się na sali obrad.

„Czy zdajecie sobie państwo sprawę, że górki czechowskie stanowią naturalny filtr antysmogowy?” – pytała Krystyna Celińska, mieszkanka Lublina. W podobnym tonie wypowiadał się Andrzej Filipowicz, znany „obrońca górek”, który przyszedł na czwartkową sesję ubrany w tzw. maskę antysmogową. – Co roku w Lublinie 300 osób przedwcześnie umiera m.in. ze względu na zły stan powietrza – stwierdził. Padały zarzuty o sprzyjanie deweloperom, nawet kosztem zdrowia obecnych i przyszłych pokoleń lublinian. – Nikt nie powstrzyma rozwoju miast.

Nowe bloki w tym miejscu mogą ułatwić życie młodym ludziom. Najłatwiej jest krytykować każdą inicjatywę – prezentował poglądy drugiej strony mieszkaniec Lublina Bogusław Mazurek. Zróżnicowane opinie pojawiały się również odnośnie samej idei referendum. – Trzeba znaleźć konsensus. Jestem zwolenniczką przeprowadzenia referendum – mówiła Agnieszka Bronisz, mieszkanka pobliskiego osiedla Botanik. – Brakuje rzetelnej opinii prawnej w sprawie tego referendum – odpowiadała nasza kolejna rozmówczyni, Zofia Trębaczewska-Smutek.

Później rozpoczęła się dyskusja z udziałem radnych. – Za czym tak naprawdę mają głosować mieszkańcy? Czy podpisano jakieś umowy przedwstępne z TBV? – dopytywał Tomasz Pitucha z klubu Prawa i Sprawiedliwości. – Pytanie jest sformułowane w sposób rzetelny i uczciwy. My nie rozstrzygamy kwestii zabudowy górek – uważa z kolei Michał Krawczyk, przewodniczący klubu radnych K. Żuka.

Nie zgadzał się z nim Eugeniusz Bielak z PiS. – To referendum zostało przygotowane „na kolanie” – krytykował. Podobne stanowisko wyraził jego klubowy kolega, Stanisław Brzozowski. – Wizja tego wspaniałego parku to manipulacja. Nie mamy nawet jego ramowej koncepcji. Pytanie jest doskonale sformułowane pod względem socjotechnicznym. Spełnia oczekiwania dewelopera – ocenił.

Niektórzy obrońcy górek sugerowali, że miasto powinno odkupić teren od TBV. – To irracjonalny pomysł. Rynkowa wartość tego terenu wynosi 500, a może nawet 600 milionów złotych – skwitował Marcin Nowak z klubu Żuka i dodał, że „wynik referendum będzie pewnym wyznacznikiem, nawet jeżeli nie będzie wymaganej 30-procentowej frekwencji”, nawiązując do sugestii, że głosowanie będzie się cieszyć małym zainteresowaniem lublinian.

Wynik czwartkowego głosowania był łatwy do przewidzenia. Projekt poparli radni klubu prezydenckiego. Przeciwko niemu zagłosowali opozycyjni radni PiS-u. – Nie możemy go poprzeć w obecnym kształcie – skomentował Marcin Jakóbczyk z klubu PiS. Kilka godzin po głosowaniu do mediów trafiło oświadczenie, które przygotował zarząd TBV. „Nasza propozycja to jedyna społecznie i finansowo realna i rozsądna koncepcja. Stoimy w obliczu historycznej szansy zmiany górek czechowskich w największy park w Lublinie, który będzie bezpieczny i do którego nie będziemy bali się wejść. Co więcej, zamierzamy urządzić to miejsce przy współpracy z przyrodnikami, najlepszymi architektami i mieszkańcami Lublina oraz przekazać je miastu na własność.

Dlatego prosimy wszystkich, którym zależy na zrównoważonym rozwoju Lublina, aby wzięli udział w referendum. I wreszcie zachęcamy do oddania głosu na „tak”, czyli za zmianą umożliwiającą powstanie parku, z którego wszyscy będziemy korzystać z dumą i radością” – czytamy w dokumencie. W imieniu „obrońców górek” oświadczenie wysłała z kolei Magdalena Nosek, miejska aktywistka. – „Uważamy, że proponowane referendum jest bezprzedmiotowe. Sprawa nie może podlegać referendum z uwagi na obowiązujące normy w zakresie ochrony środowiska. Uchwałę o przeprowadzeniu referendum lokalnego należałoby ocenić jako nieważną z uwagi na przepisy powszechnie obowiązującego prawa” – czytamy w dokumencie. Głosowanie poświęcone przyszłości górek odbędzie się w niedzielę, 7 kwietnia.

Grzegorz Rekiel