Sześciu chciało przepłynąć Bug

W tym tygodniu zakończy się stan wyjątkowy, jednak końca kryzysu na granicy nie widać. Przeciwnie, w okolicach Włodawy gromadzą się migranci, którzy na pontonach usiłują forsować Bug i dostać się na upragniony Zachód.

W tym tygodniu wygaśnie trzymiesięczny stan wyjątkowy wprowadzony wzdłuż granicy Polski z Białorusią. Nie oznacza to jednak, że z ulic Włodawy i okolicznych wsi znikną policyjne patrole i wojskowe ciężarówki. Przeciwnie – terytorialsi, WOT, Wojsko Polskie, Straż Graniczna i Policja nadal będą tu stacjonować, bo migranci cały czas usiłują forsować granicę. Coraz więcej takich prób jest udaremnianych również w okolicach Włodawy. Jak mówi kpt. SG Dariusz Sienicki z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie, w ubiegłym tygodniu siły pograniczników i wojska udaremniły sześciu uchodźcom przepłynięcie Bugu.

– Nocą na terenie powiatu włodawskiego zauważyliśmy na białoruskim brzegu sześciu mężczyzn, którzy przy pomocy pontonu chcieli przepłynąć rzekę i dostać się na terytorium Polski – mówi Sienicki. – Udaremniliśmy im ten zamiar, oświetlając teren. W języku angielskim odtwarzaliśmy głośne komunikaty, że przekraczanie granicy w tym miejscu jest przestępstwem. Widząc, że na tym odcinku nie sforsują rzeki, migranci spuścili powietrze z pontonu i oddalili się od rzeki. Za chwilę w tym miejscu pojawiły się białoruskie służby, ale żadnego kontaktu z nimi nie było – dodaje kapitan.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni to już trzecia udaremniona próba przekroczenia granicy w okolicach Włodawy. Nie wiadomo, czy jakimś migrantom udało się przechytrzyć nasze służby, ale fakt, że takie próby są podejmowane, świadczy o tym, że migranci na Białorusi nadal są i wciąż szukają szansy na dostanie się przynajmniej do Polski. (bm)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here