Szukanie oszczędności, a nie nieudolność

Nie milkną echa sesji Rady Gminy Wyryki. Choć odbyła się dwa tygodnie temu, to wciąż jest szeroko komentowana (m.in. w naszym artykule „Czerwona kartka dla wójta”). Wójt Andrzej Ćwirta nie zgadza się z argumentacją radnego Mirosława Torbicza, który na posiedzeniu zarzucił mu nieudolność. – Czy podejmowanie działań mających na celu oszczędności można tak nazwać? – pyta Ćwirta.

– Pan radny cały swój wywód i zarzut o mojej rzekomej nieudolności opiera na fakcie, jakoby uchwała Rad Gminy Wyryki w sprawie regulaminu wynagrodzeń nauczycieli zatrudnionych w szkołach na terenie naszej gminy została uchylona przez organ nadzoru prawnego wojewody – mówi Andrzej Ćwirta. – Osoba sprawująca funkcję radnego powinna potrafić odróżnić wszczęcie postępowania administracyjnego od wydawania postanowienia. W sprawie przedmiotowej uchwały wojewoda wszczął co prawda postępowanie nadzorcze, jednak nie zakończyło się ono wydaniem postanowienia o uchyleniu uchwały Rady Gminy Wyryki. Należy w tym miejscu podkreślić fakt, iż w trwającej obecnie kadencji sytuacja uchylenia zarówno przez wojewodę jak i Regionalną Izbę Obrachunkową uchwał podejmowanych przez Radę Gminy Wyryki występowała już kilkukrotnie. Dotyczyło to uchwał, których inicjatorami byli radni, a nie ja – wyjaśnia Ćwirta. – Informacja o tym, że uchwała dotycząca regulaminu wynagradzania nauczycieli nie została uchylona przez wojewodę, była przekazywana radnym przynajmniej dwukrotnie na posiedzeniach komisji stałych, a pomimo to informacja ta nie została przyjęta do wiadomości przez pana radnego.

W świetle powyższego swoiste „show” pana radnego bardziej przypomina wystąpienie lokalnego celebryty, aniżeli radnego, merytorycznie podchodzącego do omawianego tematu. Gmina Wyryki jest samorządem, w którym utrzymanie funkcjonującego systemu oświaty kosztuje ponad 3 mln 361 tys. złotych rocznie. Subwencja oświatowa, która z założenia powinna pokrywać całość kosztów utrzymania systemu oświaty, to jedynie 1 mln 710 tys. złotych. Oznacza to, że z własnego budżetu musimy wydatkować niebagatelną kwotę miliona sześciuset pięćdziesięciu tysięcy złotych rocznie. I to właśnie skłania mnie do podejmowania działań mających na celu racjonalizację i ograniczenie wydatków ponoszonych na oświatę. Jednym z takich działań było właśnie przedłożenie Radzie Gminy projektu uchwały o zmianie regulaminu. Obecnie obowiązujący regulamin przewiduje nawet dziesięciokrotnie wyższe składniki wynagrodzenia aniżeli podobne regulaminy obowiązujące w sąsiednich gminach. Pozostaje więc pytanie: czy podejmowanie działań zmierzających do oszczędności można nazwać nieudolnością? – retorycznie pyta wójt. (bm)