Szykują się na najgorsze

Do 24 osób wzrosła liczba osób zarażonych koronawirusem w powiecie chełmskim. Szpital szykuje się na przyjęcie większej liczby chorych i stara się zapobiec rozprzestrzenianiu wirusa wśród własnego personelu. W Chełmie wyznaczono izolatoria, do których trafią pacjenci z potwierdzonym zakażeniem, ale bez cięższych objawów choroby, bo w szpitalu powoli zaczyna brakować dla nich miejsc. Wszyscy szykują się na najgorsze.


W minioną sobotę liczba osób zakażonych koronawirusem w Polsce przekroczyła 3500 osób z czego, niestety, co szósta osoba, to ktoś z personelu medycznego. I chociaż liczba chorych rośnie lawinowo, to zdaniem specjalistów najgorsze jeszcze przed nami.

Dane z Chełma może na razie nie wzbudzają popłochu, ale i u nas liczba chorych rośnie. W minioną sobotę na oddziale zakaźnym w chełmskim szpitalu przebywało 31 pacjentów. U 24 potwierdzono koronawirusa. Pięciu miało wynik ujemny a wyniki badań pozostałej dwójki nie były jeszcze znane.

– Są też dobre wiadomości, bo wypisaliśmy dwójkę pacjentów, którą udało nam się całkowicie wyleczyć – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie. – I chociaż stan zdrowia chorych był dosyć ciężki, to nie trzeba było przenosić ich na oddział intensywnej opieki medycznej ani używać respiratorów do leczenia.

Dyrektor, tak jak wszyscy, spodziewa się jednak przyrostu zachorowań. I boi się o miejsca w szpitalu dla pacjentów i zachorowania wśród personelu. – Już teraz mamy zajętą praktycznie połowę łóżek w bloku zakaźnym – mówi. – A żeby ograniczyć zachorowania lekarzy i pielęgniarek wprowadziliśmy inny system pracy. Staramy się tak ustawiać grafiki, żeby lekarze dyżurujący na oddziale zakaźnym nie mieli kontaktu z innymi oddziałami.

Kłopot jest tylko pulmonologią, bo dwójka doktorów, którzy tam pracują, wspomaga także oddział zakaźny.

– Niestety, wynika to z problemów kadrowych – przyznaje Litwin. – Ale i na to znaleźliśmy sposób. Po tygodniowych dyżurach na oddziale zakaźnym będą wracać na tydzień do domu i w tym czasie przechodzić testy. Staramy się tak to ułożyć, żeby zminimalizować ryzyko i jednocześnie nie zamykać pulmonologii, bo część z pacjentów ujemnych, ma zapalenie płuc i wymaga hospitalizacji.

Od tego tygodnia testy przechodzić będzie też personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, który chyba najbardziej narażony jest na zakażenie wirusem. – Raz na 8-10 dni będziemy badać wszystkich pracowników SOR – mówi L. Litwin.

Ponieważ liczba wolnych łóżek na oddziale zakaźnym jest coraz mniejsza wojewoda wyznaczył tzw. izolatoria, czyli miejsca, do których trafią pacjenci bez cięższych objawów i oczekujący na wyniki badań. W Chełmie wskazano dwa punkty – hotel Kamena i hotel Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. 1 Pułku Szwoleżerów. Teraz Sanepid musi sprawdzić czy hotele spełniają określone dla izolatoriów warunki sanitarno-epidemiologiczne. (bf)