Takiej oprawy się nie spodziewali…

Nie tak planowano uczcić pamięć ofiar Marszu Śmierci. Urzędnicy pojawili się na uroczystościach, ale o ich należytą oprawę nie zadbali. Aż wstyd. Teraz magistrat, wywołany do tablicy, prowadzi wyliczankę, ile to spraw pomógł załatwić organizatorom.

W ramach dwudniowych uroczystości (1-2 grudnia) z okazji 80. rocznicy Marszu Śmierci, w poniedziałek na placu dr. E. Łuczkowskiego odsłonięta została tablica poświęcona ofiarom tej straszliwej zbrodni na chełmskich Żydach. W uroczystości wzięli udział nie tylko przedstawiciele społeczności żydowskiej, potomkowie zamordowanych, ale także urzędnicy miejscy i mieszkańcy miasta. I właśnie ci ostatni poczuli się zniesmaczeni taką oprawą niespełna godzinnego wydarzenia na placu.

Jak donosi jeden z Czytelników, to wstyd dla miasta, że w tym samym czasie za plecami uczestników uroczystości trwała budowa tegorocznej szopki bożonarodzeniowej.

– Rozłożyli blachę, pokrytą wulgarnymi napisami. Ani straż miejska, ani policja, nikt nie reagował – bulwersuje się Czytelnik. – Czy naprawdę nie dało się tego inaczej zorganizować, bez zakłóceń, tak by pracownicy pojawili się na miejscu dopiero po zakończonych uroczystościach? – pyta zniesmaczony.

Mężczyzna wskazuje na jeszcze jedną kwestię. Skrzywiony znak drogowy, stojący tuż obok tablicy, delikatnie mówiąc, nie dodaje estetyki temu miejscu. – Dlaczego miasto nie pofatygowało się, by zadbać o okolicę przed uroczystościami? Czy nie można było oddelegować wcześniej pracowników do poprawy ustawienia znaku? – pyta.

Członek biura prasowego chełmskiego magistratu, Dominik Gil, odbija piłeczkę, mówiąc, że to nie miasto było głównym organizatorem wydarzenia, a Organizacja Chełmian w Izraelu.

– Miasto Chełm pomogło w realizacji tej inicjatywy, m.in. udostępniając ścianę budynku, będącego w miejskich zasobach, do powieszenia pamiątkowej tablicy. Pierwotnie zamysłem organizatorów było umieszczenie tablicy na ścianie jednej z kamienic należących do prywatnego przedsiębiorcy, który jednak w ostatniej chwili nie wyraził na to zgody. Wówczas miasto udostępniło organizatorom ścianę budynku oraz pomogło w dopełnieniu formalności. Stowarzyszenie otrzymało także wsparcie w postaci nieodpłatnego udostępnienia sali widowiskowej Chełmskiej Biblioteki Publicznej oraz nagłośnienia uroczystości upamiętniających Marsz Śmierci – wylicza Gil.

Odnośnie budowy szopki w niefortunnym czasie tłumaczy, że odpowiedzialni za nią pracownicy firmy zewnętrznej wiedzieli o uroczystościach. – Wykonawca zlecenia miał rozpocząć prace po zakończeniu uroczystości. Mimo że ekipa montażowa pojawiła się wcześniej, wydarzenie rozpoczęło się zgodnie z planem i bez zakłóceń. Po interwencji urzędników reprezentujących Miasto Chełm podczas uroczystości, pracownicy zasłonili parkan i przerwali prace – zapewnia. (pc)