Tłukło pola i auto starosty

„Mimo, że na pierwszy rzut oka uszkodzeń po gradobiciu nie widać, powiat zgłosił szkodę do firmy ubezpieczeniowej”

Czerwcowe gradobicie dało się we znaki nie tylko mieszkańcom i rolnikom z gminy Wierzbica. Oprócz szkód w polach grad obił też służbową limuzynę starosty chełmskiego. Co prawda szkody nie rzucają się w oczy, a auto jest ubezpieczone, ale ludzie pytają, co znowu robiło w weekend pod domem starosty?

Służbowe auto powiatu, „wypasiona” Kia Optima, nie po raz pierwszy wjeżdża na szpalty gazet. Już jej zakup wśród niektórych radnych poprzedniej kadencji budził duże emocje. Pytali wtedy starostę, jak w pracy dla powiatu chełmskiego mają pomagać liczne bajery, jakie znalazły się na wyposażeniu auta. Chodziło np. o wentylowane, skórzane siedzenia, podgrzewaną kierownicę czy 18 calowe, aluminiowe felgi. Rzeczywiście lista wyposażenia auta była imponująca.

Wygód dla kierowcy i pasażerów nie brakuje. Ale z drugiej strony, czym powinien poruszać się starosta, który kieruje powiatem i ma do dyspozycji budżet niemal 100 mln zł? Służbowe auto szefa sporego przecież samorządu powinno być reprezentacyjne i wygodne. I to chełmskiego powiatu nie specjalnie odstaje od aut innych samorządowców.

Sam zakup samochodu szybko przestał kłuć w oczy, ale przeciwników starosty drażni to, w jaki sposób limuzyna jest używana. Wiele razy do naszej redakcji przychodziły anonimy, że starosta korzysta z auta jak z prywatnego samochodu, dojeżdża nim do pracy, albo jest przywożony i odwożony przez kierowcę, a także bierze do dyspozycji samochód w czasie urlopu. Nie zawsze dawaliśmy wiarę tym informacjom aż w ubiegłym roku rzeczywiście przyłapaliśmy go w Optimie pod jego domem w Wygodzie, właśnie w trakcie długiego urlopu.

I wtedy znowu pytano, czy auto za 150 tys. zł, kupione, ubezpieczone i tankowane za publiczne pieniądze ma służyć powiatowi czy prywatnie Piotrowi Deniszczukowi? Radnym powiatowym poprzedniej kadencji najwyraźniej to nie przeszkadzało, bo nigdy nie zdecydowali się rozliczyć starosty z używania służbowego samochodu. I bezrefleksyjnie przytakiwali, gdy Deniszczuk tłumaczył, że z auta korzystał, bo miał ważne spotkanie z …sołtysem.

Optima znowu wraca na łamy. Tym razem za sprawą gradobicia, które w czerwcowy weekend nawiedziło gminę Wierzbica. Żywioł niszczył uprawy pszenicy, pomidorów i kukurydzy. Najwięcej szkód wyrządził w Wólce Tarnowskiej, Tarnowie, Syczynie, Bakus Wandzie i Wygodzie. A przy okazji stłukł…. auto starosty.

Szkody nie są zbyt widoczne (delikatne wgniotki na dachu) i zostały przez powiat zgłoszone do ubezpieczyciela, ale znowu nasuwa się pytanie, co auto powiatu znowu robiło w weekend w rodzinnych stronach starosty? Już raz tłumaczył, że spotykał się z sołtysem. To może teraz miał naradę z jakimś gminnym radnym z Wierzbicy, albo po gospodarsku doglądał w weekend powiatowych inwestycji? (bf)