Tłumy na przejściu jak zwykle

(11-15 sierpnia) Takiej nerwowości, jak w tym roku przy organizacji Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa, jeszcze nie było. Do ostatniej bowiem chwili nie było zgody strony ukraińskiej na budowę mostu pontonowego i otwarcie przejścia tymczasowego w Zbereżu.

Gdyby nie telefony starosty na Ukrainę, liczne interwencje w Warszawie w komendzie głównej straży granicznej i godziny próśb i ponagleń, przejścia by nie było. Ale się udało. Tylko przez pierwsze trzy dni (piątek-niedzielę) przejście graniczne w Zbereżu przekroczyły tysiące osób, choć upał przez pierwsze dwa dni był niemiłosierny i dochodził do 35 stopni.(11-15 sierpnia) Takiej nerwowości, jak w tym roku przy organizacji Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa, jeszcze nie było. Do ostatniej bowiem chwili nie było zgody strony ukraińskiej na budowę mostu pontonowego i otwarcie przejścia tymczasowego w Zbereżu. Gdyby nie telefony starosty na Ukrainę, liczne interwencje w Warszawie w komendzie głównej straży granicznej i godziny próśb i ponagleń, przejścia by nie było. Ale się udało. Tylko przez pierwsze trzy dni (piątek-niedzielę) przejście graniczne w Zbereżu przekroczyły tysiące osób, choć upał przez pierwsze dwa dni był niemiłosierny i dochodził do 35 stopni.
Takich tłumów w Zbereżu na kilkudniowym przejściu nie widziano! Kolejki po stronie ukraińskiej sięgały setek metrów. Po polskiej były tylko nieco krótsze. Choć zaczęło się bardzo nerwowo, bo z przyczyn technicznych otwarcie mostu nastąpiło z dwugodzinnym opóźnieniem.. – To najlepsza wizytówka tego, jak bardzo potrzebne jest to przejście – mówią zgodnie samorządowcy. Tylko od piątku (od godz. 11.) do południa w niedzielę tysiące przekroczyły most pontonowy zbudowany w Zbereżu, który połączył na 5 dni społeczności pogranicza Polski i Ukrainy oraz gremialnie przybyłych turystów. Tymczasowe przejście graniczne zorganizowane w ramach Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa to oczywiście raj także dla przemytników, tzw. mrówek, ale przede wszystkim możliwość najkrótszej drogi dotarcia do atrakcyjnego jeziora Świtaź po wschodniej stronie Bugu.   Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa 2017 są już ósmą kolejną edycją tej imprezy w Zbereżu. Dzięki otwarciu na Wschód turyści mieli możliwość zobaczenia Ukrainy z Szackim Parkiem Narodowym. W Zbereżu można było przejść (za okazaniem paszportu) na Ukrainę. Ale przede wszystkim to Ukraińcy szturmowali granicę. Były momenty, że na moście pontonowym nie można było wetknąć przysłowiowej szpilki.Tegoroczne EDD rozpoczęły się tradycyjnie od przecięcia wstęgi na moście pontonowym na Bugu w piątek o godz. 11. Dokonali tego wspólnie starostowie: włodawski i szacki. Było też tradycyjne łamanie się chlebem. – Tłumy na granicy świadczą tylko o jednym – o wielkiej potrzebie budowy w Zbereżu stałego przejścia granicznego, a już na pewno sezonowego – mówi Andrzej Romańczuk, starosta włodawski. – Polsko-ukraińska współpraca zaczyna się na samym dole i ona tak naprawdę już istnieje od dawna, jeśli nawet nie od zawsze. Bariery są tylko sztuczne, a główną z nich jest granica, a właściwie brak przejścia granicznego. Uniemożliwia to w znacznej mierze normalne, ogólnoludzkie kontakty. Europejskie Dni służą ponowieniu naszego apelu do władz – tych w Warszawie i Kijowie – aby pochyliły się nad tym problemem i nam – mieszkańcom ziemi włodawskiej oraz rejonu szackiego oraz całej Lubelszczyzny i Wołynia pomogły uruchomić stałe przejście graniczne w Zbereżu – Adamczukach.Prawdziwą atrakcją dla rzesz turystów z Polski było jezioro Świtaź obok Szacka. Włodawianie i setki turystów z całego kraju (w tym wielu letników) tłumnie pojechali kąpać się w tym dziesięć razy większym od Jeziora Białego akwenie. Chwalili czystość jeziora, tylko rowerzyści narzekali jednak na jakość drogi dojazdowej.Wyjątkowym wydarzeniem tegorocznej edycji EDD była konferencja w ukraińskiej Świtazi, gdzie mówiono głównie o planach współpracy pry realizacji głównego celu: otworzenia przejścia Zbereże – Adamczyki. Drugiego dnia z kolei przedsiębiorcy spotkali się we włodawskim starostwie. Tam podczas Poleskiego Forum Gospodarczego podkreślano potrzebę utworzenia stałego przejścia w Zbereżu ze względów czysto gospodarczych oraz przede wszystkim mówiono o problemach lokalnego transgranicznego biznesu. Przyjechali przedsiębiorcy z Białorusi, Ukrainy i z powiatu włoskiego. Cech włodawski jako organizator tego spotkania po raz kolejny wykazał się niezwykłą intuicją i potrzebą tego typu dialogu.EDD’17 zaowocowały również licznymi wydarzeniami sportowymi, kulturalnymi i naukowymi. Były biegi, rajdy, spływy i zawody sportowe, w tym transgraniczny bieg na morderczej trasie Zbereże – Świtaź – Zbereże. Odbywały się także ciekawe koncerty, po obu stronach Bugu. Dla wielu Polaków jednak zakupy były bardzo ważne po tamtej stronie rzeki. Kupowano zwłaszcza papierosy, słodycze i alkohol.Spotkani przez nas turyści nie kryli zadowolenia z otwarcia tego przejścia. Wielu dziwiło się jednak, że tylko na pięć dni. Oczywiście wielu z przekraczających granicę osób to byli turyści szczególnego rodzaju, którzy przechodzili granicę ukraińsko-polską tylko na kilkaset metrów. Tam już oferowali papierosy, alkohol i słodycze. To już jednak słały element przygranicznego folkloru.Przejście będzie otwarte do wtorku (15 sierpnia) do godz. 22. Od godz. 9.00.

Organizacja pięciu edycji Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa:

7-8 sierpnia 2010 r. (dwa dni) – ponad 6,6 tys. odpraw granicznych
4-7 sierpnia 2011 r. (cztery dni) – ponad 21 tys. odpraw
9-12 sierpnia 2012 r. (cztery dni) – ponad 21 tys. odpraw
9-15 sierpnia 2013 r. (siedem dni) – ponad 36 tys. odpraw
7-10 sierpnia 2014 r. (cztery dni) – około 25 tys. odpraw
6-9 sierpnia 2015 r. (cztery dni) – ponad 27 tys. odpraw
11-15 sierpnia 2016 r. (pięć dni) – prawie 50 tys. odpraw.
11-15 sierpnia 2017 (pięć dni) – ?.
Należy pamiętać, że przejście działa tylko w porze dziennej wyłącznie dla ruchu pieszego i rowerowego.