To już prawdziwy dramat

Tydzień walki z koronawirusem w powiecie włodawskim przebiegał przede wszystkim pod znakiem dramatu w DPS w Różance. Tam po wykryciu pierwszych zakażeń lawinowo wykrywano kolejnych chorych. Niestety, były i ofiary oraz dziesiątki chorych w ciężkich stanie. Z części samego DPS-u zrobiono szpital polowy, bo żaden normalny szpital nie mógł przyjąć aż tylu zakażonych pacjentów.

We wtorek (27 października) koronawirus praktycznie sparaliżował oddział rehabilitacji włodawskiego szpitala. Zarażeni zostali w części oddani do izolatorium, inni na oddział covidowy. Na szczęście szybko udało się opanować sytuację i rehabilitacja zaczęła funkcjonować. To już kolejny oddział szpitala, który ma poważne problemy epidemiologiczne (po geriatrii, internie i chirurgii).

Z kolei nowa dyrektor PUP we Włodawie rozpoczęła swoje rządy od… zamknięcia urzędu. Z powodu kilku osób zarażonych lub z podjerzeniem covida trzeba było do niedzieli zamknąć cały pośredniak. Sprawy pilne można było załatwiać wyłącznie telefonicznie.

Największa tragedia rozegrała się, zresztą tak jak tydzień temu przewidywaliśmy, w Domu Pomocy Społecznej w Różance. Po wykryciu tam dwóch osób z covidem (pracownika i mieszkańca) we wtorek wojsko zaczęło testować wszystkich – zarówno personel (około setki), jak i mieszkańców (około dwustu). We wtorek pobrano ok. 130 próbek. Wynik okazał się fatalny – 41 zakażonych pacjentów i 14 osób personelu (a więc prawie połowa!). I to tylko z samego II piętra. W środę pobrano wymazy od reszty – w sumie prawie 160 osób. Starosta Andrzej Romańczuk w trybie pilnym zwołał telekonferencję, zarówno z dyrekcją DPS, jak i inspektorem sanepidu oraz dyrektorem szpitala. Żeby było ciekawiej, to sam dyrektor DPS Andrzej Lis przebywa na kwarantannie.

Pomysłów było wiele – od budowy szpitala polowego w hali Zakładu Karnego (niestety okazało się, że hala jest już wynajęta) czy hali sportowej ZSZ nr 1 po utworzenie szpitala w samym DPS-ie. Przez następną dobę nie można się było doczekać wyników, które dotarły dopiero w piątek (30 października) po południu. Okazały się nie tak fatalne jak niektórzy pesymiści przewidywali, ale i tak doszły nowe osoby zakażone. W sumie zarażony personel i mieszkańcy stanowili ponad 70 osób. Ta liczba pozwoliła dyrekcji DPS na próbę zorganizowania na jednym piętrze całego „bloku szpitalnego”. Oczywiście cały czas był gigantyczny problem z personelem medycznym, który zająłby się opieką nad chorymi.

W czwartek (29 października) obiegła Włodawę wieść, że także poczta jest opanowana przez covid-19. Wykryto potwierdzony przypadek u jednej z pracownic. Na nieszczęście jeszcze w poniedziałek była w pracy, choć już jakby chora. Na dodatek miała bezpośredni kontakt tak z listonoszami, jak i pozostałym personelem. Sanepid błyskawicznie wysłał 20 osób na kwarantannę. Tym samym poczta włodawska została sparaliżowana na kilka dni. Całe szczęście, że „awaria” nastąpiła przed weekendem, bo objęła wolną sobotę i niedzielę. Szybko też wykonano testy i okazało się, że nie jest tak źle jak mogło być. Listonosze, którzy dostarczają ludziom listy, renty czy emerytury są w pełni bezpieczni dla mieszkańców. Podobno do normalnej pracy poczta powróci w najbliższy czwartek, o ile oczywiście nie pojawią się tam nowi zarażeni.

W piątek ukazał się na stronie włodawskiego sanepidu komunikat ws. telefonicznego zgłaszania się osób, które brały udział we mszy św. i przyjmowały komunię w kościele w Różance w dniach 18-27 października. Jak nietrudno się domyślić chodzi o pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskany przez tamtejszego księdza. Ten sam ksiądz jest kapelanem w DPS w Różance. Jednocześnie pojawiły się informacje o zakażeniach wśród personelu lub rodziców maluchów w obu czynnych jeszcze przedszkolach we Włodawie. Ostatecznie jednak w piątek burmistrz ogłosił, że tylko przedszkole integracyjne będzie na dwa tygodnie zamknięte, zaś oba pozostałe czynne. Zamknięte będą też m.in. MDK i Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy.

Bez opieki medycznej gwarantowanej przez miejscowy ośrodek zdrowia pozostają przynajmniej do 8 listopada mieszkańcy gminy Wola Uhruska. Wszyscy pracownicy tej jednostki, włącznie z panią kierownik przebywają na kwarantannie. M.in. na stronie internetowej gminy można znaleźć adresy i numery telefonów do najbliższych placówek ochrony zdrowia, z których powinni skorzystać osoby potrzebujące porady. (pk)