Tony odpadów pod Uherką

Deska klozetowa, stary fotel i tony innych odpadów, zalegają niedaleko Uherki przy ul. Ogrodowej. Ludzie podrzucają tam śmieci, nie zważając na to, że to prywatna działka.

– Byłem zszokowany, gdy zobaczyłem, że jakiś mężczyzna wypakowuje na działkę tuż obok Uherki śmieci z przyczepki doczepionej do auta – mówi nasz Czytelnik. – Zapytałem go, dlaczego to robi, a on mi odpowiedział: myślałem, że tak można, skoro tyle tu odpadów. Ręce opadają. Wiem, że to prywatna działka, na której od dłuższego czasu pojawiał się gruz i ziemia, ale teraz to miejsce zamienia się w wysypisko. Teren nie jest ogrodzony i coraz więcej ludzi podrzuca tam śmieci. Tuż obok płynie Uherka, zastanawiam się co na to przepisy o ochronie środowiska. Jeszcze niedawno takie śmietnisko było przy garażach przy ulicy 15 Sierpnia, ale to nie była działka prywatna i drogowcy to uprzątnęli.

Na działce przed mostem przy ul. Ogrodowej od dłuższego czasu rzeczywiście pojawiały się sterty ziemi, bo właściciele równali tam teren. W tej sprawie docierały też sygnały do straży miejskiej. Mundurowi zapewniali, że właściciel działki utwardza ją sobie i ma do tego prawo. Ale teraz sprawa się skomplikowała, bo okazuje się, że góra odpadów rośnie i nie jest to już sama ziemia czy gruz. Można tam zobaczyć stare meble, deski, wielkie, betonowe płyty, resztki sedesu. Józef Kendzierawski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej UM Chełm, mówi, że chodzi o prywatną działkę i kompetentni do działania w tej sprawie są strażnicy miejscy i ewentualnie pracownicy wydziału ochrony środowiska. Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Chełmie problem znają. Mówią, że jakiś czas temu właściciele działki ustawili tam tabliczkę z informacją, że przyjmą ziemię, aby wyrównać teren. Tymczasem teraz na ich działce pojawiają się różne odpady. Nie mają na to wpływ, bo nie ma ich na miejscu przez całą dobę.

– Nie wolno wyrzucać tam żadnych śmieci – informują strażnicy miejscy. – W przeciwnym razie właściciel może dochodzić swoich roszczeń. Każdy, kto zauważy, że ktoś wyrzuca w to miejsce odpady powinien zadzwonić do nas. Nasz patrol nie jest w stanie pilnować ciągle tej jednej działki, a wyładowanie przyczepki odpadów nie trwa długo. Nie zawsze jesteśmy w stanie przyłapać kogoś na gorącym uczynku i go ukarać.

Strażnicy miejscy zapewniają, że mają ten temat na uwadze. Podobnie Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM Chełm.

– Właściciel działki ma prawo wyrównać ją ziemią czy gruzem budowlanym, ale w miejscach do tego niewyznaczonych nie mogą być składowane odpady – mówi dyrektor Żółkiewska.

Strażnicy miejscy zwracają uwagę, że ludzie zamiast wywieźć odpady na Bieławin do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów łamią prawo i wciąż podrzucają śmieci w różne miejsca. Niedawno informowaliśmy w „Nowym Tygodniu” o dzikim wysypisku śmieci przy garażach przy ul. 15 Sierpnia. Chodziło o miejską działką, którą ostatnio drogowcy uprzątnęli i ustawili tabliczkę z zakazem wyrzucania tam śmieci. Ale to nie wystarcza, bo ludzie znowu zaczynają zwozić tam odpady. Były już nawet mandaty w tej sprawie. (mo)