Trawy znów płoną

Niestety. Tradycyjnie wraz z końcem zimy rozpoczął się sezon na pożary traw i łąk. Do niektórych wciąż nie dociera, że ich wypalanie nie przynosi żadnych korzyści tylko straty, a na dodatek jest niebezpieczne.

Tylko w ubiegłym tygodniu krasnostawscy strażacy wyjeżdżali do czterech pożarów traw i łąk. Cztery ary wypaliły się do gołej ziemi przy ul. Cegielnianej w Krasnymstawie, 0,1 ha w Krupem (gmina Krasnystaw), aż 1,3 ha w Wólce Kraśniczyńskiej (gmina Kraśniczyn) i 0,5 ha w Wirkowicach (gmina Izbica). Na dodatek przy Cegielnianej, najprawdopodobniej właśnie od traw, zapalił się budynek gospodarczy, na szczęście nikomu nic się nie stało.
– Niestety, co roku jest to samo – mówi Adam Niemczyk, rzecznik krasnostawskiej straży pożarnej. – Mimo licznych apeli trawy i pola wciąż płoną, wciąż jednak mamy nadzieję, że liczba tego typu pożarów zacznie spadać. Ludzie muszą zrozumieć, że wypalanie traw nie prowadzi do niczego dobrego, a wręcz przeciwnie. Ponadto jest niebezpieczne nie tylko dla zwierząt, ale i ludzi.
Dość powiedzieć, że np. w 2011 r. wskutek wypalania pól zginęło 16 osób, w 2012 r. – 15, a w 2013 r. – 10. Ostatnio jest nieco lepiej, ale ludzie wciąż giną. W 2015 r. ofiar śmiertelnych było siedem, a rok temu sześć. O sześć za dużo.
– Niestety, wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że spalenie suchej trawy użyźni glebę, co spowoduje szybszy i bujniejszy wzrost młodej trawy, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. A wcale tak nie jest – mówi Niemczyk. Pożary łąk powodują ogromne straty materialne. Często z dymem idzie dorobek wielu pokoleń. Szacowane straty w wyniku pożarów traw, które powstały w 2016 r., to 8,7 mln zł! Średni czas trwania akcji gaszenia pożaru trawy wynosi 52 minuty. Rok temu średnio co 14 minut strażacy wyjeżdżali do pożarów traw i nieużytków rolnych. Mało? W 2016 r. podczas akcji ratowniczych związanych z gaszeniem pożarów traw zużyto 67 mln litrów wody, co odpowiada pojemności 18 basenów olimpijskich. – Pożary traw na nieużytkach, z uwagi na ich charakter i zazwyczaj duże rozmiary, angażują dużą liczbę strażaków i zasobów ratowniczych. Każda tego typu interwencja to poważny wydatek finansowy. Strażacy, zaangażowani w gaszenie pożarów traw na łąkach i nieużytkach, w tym samym czasie mogą być potrzebni do ratowania życia, zdrowia i mienia ludzkiego w innym miejscu. Może się zdarzyć, że przez lekkomyślność ludzi związaną z wypalaniem traw nie dojadą na czas tam, gdzie są bardzo potrzebni – podkreśla rzecznik krasnostawskich strażaków.
Prędkość rozprzestrzeniania się pożaru może wynosić ponad 20 km/h (szybki bieg to prawie 19 km/h, szybka jazda na rowerze to około 30 km/h). W rozprzestrzenianiu ognia pomaga także wiatr. W wypadku dużej jego prędkości i gwałtownej zmiany kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy oraz zabudowania. (kg)