Tym razem oszuści przegrali

Do 82-latki z Włodawy zadzwonił oszust podający się za jej wnuczka. Twierdził, że pilnie potrzebuje gotówki, bo spowodował groźny wypadek. Na szczęście włodawianka nie dała się oszukać i nie straciła oszczędności.

W poniedziałek (14 listopada) 82-letnia mieszkanka gminy Włodawa odebrała telefon stacjonarny. Rozmówca przedstawił się jako jej wnuczek.

– Poinformował straszą panią, że spowodował wypadek – opowiada podinsp. Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Została w nim ciężko ranna ciężarna kobieta, która straciła dziecko, więc „wnuczek” potrzebuje pilnie pieniędzy, bo inaczej pójdzie na 18 lat do więzienia. Żeby nie trafić za kratki, potrzebował 120 tysięcy złotych. Jego wersję starał się uwiarygodnić drugi mężczyzna, który podawał się za policjanta.

Fałszywy policjant wypytał kobietę o jej zasobność i zgodnie z ustaleniami miała ona przygotować wszystkie kosztowności i za 40 minut mężczyźni mieli się z nią ponownie skontaktować i przyjechać po odbiór gotówki. 82-latka na szczęście wcześniej zadzwoniła do swojej córki, a później rozmawiała z prawdziwym wnukiem, od którego dowiedziała się, że nic nikomu się nie stało, nie było żadnego wypadku, a dzwonili do niej oszuści. W takich sytuacjach apelujemy o ostrożność.

Nie wszystkie mają tak szczęśliwy finał – wystarczy jednak zachować trzeźwy umysł, nie ulec emocjom i przede wszystkim potwierdzić informacje u rodziny i bliskich dzwoniąc na posiadane przez nich, a nie wskazane przez oszustów numery telefonów. Najlepiej też osobiście pójść na Policję lub zadzwonić z drugiego telefonu na numer alarmowy i przekazać informacje o potencjalnych oszustach. Pamiętajmy też, że sposób postępowania przestępców jest w każdym przypadku podobny. Sprawcy nawiązują telefonicznie kontakt z wytypowanymi osobami i zwracają się z pilną prośbą o zgromadzenie i przekazanie pieniędzy.

By wzbudzić zaufanie podają się za policjantów, członków rodziny i znajomych, umiejętnie prowadzą rozmowę i uzyskują niezbędne informacje do dalszego uwiarygodnienia rozmowy. Powody wymagające nagłej „pomocy” finansowej są przeróżne. Najczęściej pieniądze mają pomóc w uniknięciu konsekwencji po np. wypadku.

Często, po chwili dzwoni kolejny przestępca podający się za „policjanta” w celu potwierdzenia poprzedniego telefonu albo też rozmówca prosi o nierozłączanie się i wybranie numeru alarmowego w celu potwierdzenia przekazanych informacji, a w rzeczywistości prowadzimy tą samą rozmowę tylko z innym oszustem. Po przekazaniu żądanej kwoty wszelki kontakt z przestępcami urywa się, a tracący oszczędności całego życia orientują się, że zostali oszukani. Bądźmy ostrożni i nie dajmy się oszukać – apeluje pani rzecznik. (bm)