Unia wygrała walką

UNIA REJOWIEC – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 1:0 (1:0)
1:0 – Brzezicki (17).
UNIA: Studziński – Pawlicha, Kloc, Karauda (60 Paśnik), Szczepanik, P. Huk (87 Kowalczyk), Kopciewicz, Brzezicki, Czerwiński (88 Jersak), Szajduk, Chybiak (65 K. Bohuniuk). Trener – Tomasz Sąsiadek.
SPARTA: Bralewski – Lewczuk, Terlecki, Martyn, Sawicki, Bodys, Kwiatosz (75 Kość), Barabasz, Sulowski, Krystjańczuk, Adamiec. Trener – Bartosz Bodys.
Sędziowali: Michalski oraz Gnaś i Olech-Bartoń. Czerwona kartka: Szczepanik (U) w 80 min. za faul.
Mecze Unii Rejowiec i Sparty Rejowiec Fabryczny zawsze wzbudzały emocje. W środę trener gości, Bartosz Bodys, nie mógł skorzystać z aż czterech podstawowych graczy, Kamila Rutkowskiego, Artura Rutkowskiego, Kamila Góry i Konrada Kiejdy. Mimo to, goście pierwsi zaatakowali i stworzyli sobie dwie dogodne okazje. Daniel Barabasz zaprzepaścił sytuację sam na sam z Łukaszem Studzińskim, a Martyn nie trafił do siatki, bo jak tłumaczył, oślepiło go słońce. W 17 min. gola strzelili gospodarze. Sebastian Bralewski popełnił błąd, źle wybił piłkę, ta spadła pod nogi Kamila Brzezickiego i po chwili była w siatce.
– Wygraliśmy, bo o tę jedną bramkę byliśmy lepsi – podsumował Zbigniew Rumiński, kierownik drużyny Unii. – W drugiej połowie rywali od utraty gola uratował słupek.
Bartosz Bodys po ostatnim gwizdku sędziego nie ukrywał swojej złości. – Unia grała bardzo twardo, momentami aż za ostro. Szczepanik dostał czerwoną kartkę za bardzo niebezpieczny atak we mnie. Gdyby nie ochraniacze, mógł złamać mi nogę. Unia wygrała walką i ambicją, a nam trochę tego brakowało. Byliśmy osłabieni, ale mogliśmy się pokusić o korzystniejszy wynik, gdybyśmy zagrali z Unią podobnie, jak w ubiegłym sezonie. W samej końcówce mieliśmy sytuację na 1:1. Zagrałem piłkę do Terleckiego, ale zamiast do siatki trafił w Studzińskiego – mówił po meczu B. Bodys.