Uratowali życie koledze

Dramatyczne chwile w Cukrowni Krasnystaw. 37-letni mężczyzna zasłabł podczas pracy w hali produkcyjnej, a jego serce przestało bić. Gdyby nie przytomna i natychmiastowa reakcja kolegów, pewnie by nie żył.

Chwile grozy miały miejsce w poniedziałek (9 grudnia) ok. godz. 14.30. 37-latek z Krasnegostawu podczas pracy w hali produkcyjnej w Cukrowni Krasnystaw w Siennicy Nadolnej nagle bardzo źle się poczuł. – Zasłabł i stracił przytomność – mówi Stanisław Lubaś z Cukrowni Krasnystaw. – Na szczęście dwa lata temu kupiliśmy defibrylatory AED, które umożliwiają przywrócenie normalnej pracy serca – dodaje. Pracownicy obecni na hali, wzięli sprzęt i bez zastanowienia zaczęli ratować życie kolegi.

Zadzwonili też pod numer ratunkowy 112 i postępowali zgodnie z zaleceniami dyspozytora. – Trwało to ok. 15 minut do momentu przyjazdu karetki pogotowia – mówi Lubaś. – Gdyby nie szybka reakcja innych pracowników ten mężczyzna pewnie by nie żył – dodaje. Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że 37-latek wciąż przebywa w szpitalu. (kg)

Czym jest defibrylator AED? To urządzenie medyczne, służące do przeprowadzania zabiegu defibrylacji serca. Defibrylator oddziałuje na mięsień sercowy impulsem (impulsami) prądu o odpowiednio dużej energii (wyrażanej w dżulach). Celem defibrylacji jest wytłumienie chaotycznych impulsów elektrycznych, które przepływają przez serce i umożliwienie mu powrotu do normalnej, regularnej pracy.

Ze względu na kształt fali energii dostarczanej przez defibrylator, wyróżnia się defibrylatory jednofazowe i dwufazowe. W Polsce, na wzór Stanów Zjednoczonych, wdraża się programy powszechnego dostępu do defibrylacji z użyciem defibrylatorów typu AED w miejscach dużych skupisk ludzkich. W praktyce defibrylatory instalowane są zwykle w ośrodkach zdrowia, zakładach pracy, w szkołach, na lotniskach, dworcach kolejowych, w hotelach, domach pomocy społecznej, w centrach handlowych i pływalniach.