Uratowana!

– Dziękuję strażnikom miejskim i strażakom z Krasnegostawu, a także ekipie pogotowia ratunkowego. Tylko dzięki ich szybkiej interwencji wciąż żyję – napisała do nas Kazimiera Jasińska, 79-letnia mieszkanka Krasnegostawu.

Dramatyczna akcja z happy endem miała miejsce jeszcze 27 grudnia 2016 r. Mieszkająca przy ul. Sobieskiego w Krasnymstawie Kazimiera Jasińska nagle źle się poczuła. – Zasłabłam, przewróciłam się i nie mogłam wstać – opisuje 79-latka w liście, jaki przesłała do naszej redakcji. – Bardzo źle się czułam, ale na szczęście byłam przytomna. Przeleżałam tak całą noc, czekałam aż może mi przejdzie. W końcu udało mi się sięgnąć po telefon i zadzwoniłam na straż miejską – opowiada. Po kilku minutach patrol był już na Sobieskiego. – Drzwi były zamknięte. Funkcjonariuszom udało się jednak nawiązać kontakt słowny z tą panią – mówi Jacek Policha, komendant straży miejskiej w Krasnymstawie. Strażnicy wezwali na pomoc strażaków, którzy otworzyli drzwi oraz ekipę pogotowia ratunkowego, która od razu zajęła się 79-latką. – Od wszystkich tych młodych ludzi otrzymałam wiele serdeczności i ciepła. Nie mam słów, by im wszystkim podziękować za uratowanie życia. Wszystkim należą się pochwały i nagrody, dziękuję im z całego serca – pisze pani Kazimiera. (k)