Urządzili sobie parking na starej drodze

Mieszkańcy Zakręcia alarmują. Na dawnym fragmencie drogi krajowej nr 17, którą wyjeżdżało się z Krasnegostawu w stronę Lublina, kierowcy ciężarówek zrobili sobie parking. – Blokują nam wjazdy na posesje, załatwiają potrzeby fizjologiczne gdzie popadnie i nikt z tym nic nie robi – mówią.

 

– Mamy tego dość, czujemy się zupełnie bezsilni – mówią zbulwersowani mieszkańcy Zakręcia. Od jakiegoś czasu walczą oni z kierowcami ciężarówek, którzy na zamkniętym już fragmencie drogi krajowej nr 17 (za stacją paliw i galerią Panorama) urządzili sobie parking. – Tiry łamią i niszczą nawierzchnię asfaltu. Kierowcy pozostawiają przy drodze śmieci, załatwiają potrzeby fizjologiczne gdzie popadnie i parkują jak popadnie, nawet w poprzek szosy lub jeden obok drugiego, uniemożliwiając przejazd mieszkańcom, straży pożarnej czy pogotowiu – mówi nam mieszkaniec Zakręcia. Mężczyzna twierdzi też, że kierowcy urządzają sobie wieczorami libacje alkoholowe. – Jak mam puścić między tymi tirami dziecko do sklepu? – zastanawia się nasz rozmówca.

Właściciel jednego z okolicznych warsztatów w ubiegłym tygodniu nie wytrzymał i zaalarmował policję. – Ktoś zaparkował ciężarówkę przy wyjeździe z mojego zakładu, utrudniał mi pracę i stwarzał niebezpieczeństwo na drodze, bo zasłaniał widoczność innym kierowcom. Policja przyjechała i nic nie zrobiła – opowiada.
Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji, potwierdza, taka interwencja miała miejsce, ale… – W miejscu, gdzie stał ten tir, nie ma zakazu zatrzymywania się. Funkcjonariusze nie potwierdzili, by było tam łamane prawo. Wyjazd z warsztatu wcale nie był zablokowany – komentuje Wasilewski. (kg)