Urzędy na debecie

Który samorząd ma największe długi, a który najmniejsze? Gdzie dług jest „dobry”? Prześwietliliśmy zadłużenie gmin w powiecie chełmskim. Różnice są kolosalne.

Samorządy nie mogą zapożyczać się ponad miarę. Nie mają prawa przekroczyć określonych odgórnie przez ministerstwo finansów limitów zadłużenia. Progi są po to, aby gminy nie wydawały za dużo i nie wpadły w spiralę długów. Nad prawidłowym wykonaniem budżetów czuwa Regionalna Izba Obrachunkowa, która wkracza do akcji, gdy tylko któryś z samorządów nie radzi sobie z przestrzeganiem dyscypliny finansowej. Ale to rzadkość. Kwoty zadłużenia osiągane przez poszczególne samorządy powiatu chełmskiego bardzo się różnią. Urzędnicy z gmin, w których zadłużenie jest wyższe, tłumaczą, że to nie świadczy o problemach finansowych, a często ma związek z chęcią maksymalnego wykorzystania unijnych dotacji. Nie lubią, gdy się ich porównuje do innych samorządów. Wskazują, że każdy ma swoją specyfikę i różni się w kwestii dochodów, podatków, liczby mieszkańców, przedsiębiorstw. Samorządowcy zwracają też uwagę, że czasy się zmieniły i teraz zaciąganie kredytu to żaden wstyd, tylko konieczność w sytuacji, gdy chce się inwestować.
– Aby realizować inwestycje, korzystać z unijnych funduszy i mieć na wkład własny, trzeba również brać kredyty – mówi Henryk Maruszewski, wójt gminy Białopole, a jego zdanie podziela większość samorządowców. – Kiedyś, zaciąganie pożyczek kojarzyło się tylko z nieudolnością.
W tym samym tonie wypowiadają się samorządowcy z liczącego 4406 mieszkańców Rejowca Fabrycznego, który odnotował największe zadłużenie spośród samorządów powiatu chełmskiego (poza miastem Chełm). Wynosi ono 10 300 000 zł. W przeliczeniu na mieszkańca daje to kwotę 2 338 zł.
– Samorządy musiały nauczyć się żyć z kredytem – mówi Sławomir Kowalski, skarbnik miasta Rejowiec Fabryczny. – Nasz dług ma charakter inwestycyjny, gdyż z kredytów był pokrywany wkład własny na realizowane inwestycje z udziałem dotacji unijnych.
Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego, dodaje, że to „dobry dług”, bo każda złotówka przysporzyła prawie 4 zł inwestycji.
– Przy naszych skromnych dochodach własnych nigdy nie zrealizowalibyśmy inwestycji o wartości prawie 40 mln zł – mówi burmistrz Bodys. – Mamy wyjątkowo złą strukturę dochodów. Tak więc jest to świadoma polityka samorządu miasta, aby maksymalnie wykorzystywać pieniądze unijne. Miasto posiada dużo aktywów w formie bogatego zasobu działek budowlanych i terenów przemysłowych, gdzie plany przewidują czerpanie dużych pożytków dla kasy miejskiej.
Największe zadłużenie spośród gmin wiejskich powiatu chełmskiego ma licząca 5686 mieszkańców gmina Sawin. Wynosi ono 8 056 477 zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to kwotę 1416 zł. Niewiele mniejsze zadłużenie ma licząca 4312 gmina Rejowiec Fabryczny: 7 005 655 zł. Tu, w przeliczeniu na jednego mieszkańca zadłużenie wynosi 1624 zł. W dalszej kolejności jest gmina Wojsławice (3888 mieszkańców) z kwotą zadłużenia 4 216 000 zł. W przeliczeniu na mieszkańca to 1084 zł. Zadłużenie na mieszkańca poniżej tysiąca złotych odnotowały: gmina Wierzbica – 922 zł (5213 mieszkańców, zadłużenie 4 811 000 zł); gmina Dubienka – 814 zł (2461 mieszkańców, zadłużenie 2 223 000 zł); gmina Żmudź – 779 zł (3245 mieszkańców, zadłużenie – 2 528 687 zł); m. Rejowiec – 680 zł (6 468 mieszkańców, zadłużenie – 4 402 430 zł); gmina Chełm – 599 zł (14447 mieszkańców, zadłużenie – 8 656 000 zł); gmina Kamień – 579 zł (4200 mieszkańców, 2 435 000 zł zadłużenia); gmina Siedliszcze – 515 zł (6979 mieszkańców, 3 607 830 zł), gmina Białopole – 482 zł (3080 mieszkańców, 1 486 000 zł zadłużenia). Najmniejsze zadłużenie w przeliczeniu na mieszkańca mają gmina Ruda-Huta – 102 zł (4623 mieszkańców, zadłużenie – 475 000 zł), a także Leśniowice – 371 zł (3800 mieszkańców, zadłużenie 1 412 500 zł).
Na osobną adnotację zasługuje liczące 62 221 miasto Chełm z długiem 127 i pół miliona złotych. Zadłużenie w przeliczeniu na jednego chełmianina wynosi 2051 zł. (mo)