Ważył 300 kg – otyłość go zabiła

Jedenaście osób walczyło ze wszystkich sił, by wyciągnąć z mieszkania ważącego 300 kg człowieka, ułożyć go w samochodzie i zawieźć do szpitala. Mężczyzna zmarł na parkingu przed SOR-em.

W czwartek przed południem (12 listopada) dyspozytor WCPR odebrał zgłoszenie do pacjenta z gminy Kamień: „Mężczyzna jest blady, spocony, ma krwawienie z odbytu”. Ratownicy medyczni niezwłocznie wskoczyli do karetki i pojechali pod wskazany adres, do domu pacjenta. Na miejscu ujrzeli uziemionego w pokoju człowieka z ogromną nadwagą. Nie było nawet mowy o tym, by zdołali go samodzielnie przetransportować do karetki. Zresztą maksymalne obciążenie największych noszy, jakimi dysponuje chełmskie pogotowie, to 250 kg. A ten pacjent, zgodnie z szacunkami, ważył 300 kg. Nosze nie wytrzymałyby takiego ciężaru i złamałyby się pod nim.

Z minuty na minutę stan 44-letniego mężczyzny się pogarszał, a medycy byli bezradni. O pomoc zwrócili się do strażaków. Łącznie 11 osób wyciągało człowieka z domu, nie mogli go nawet wynieść przez drzwi.

– Nie spotkaliśmy się jeszcze z takim przypadkiem – przyznają dziś chełmscy strażacy.

W końcu udało im się i ułożyli pacjenta na podłodze starego samochodu, który na co dzień służy pogotowiu jako dostawczy (mężczyzna nie zmieścił się w karetce z noszami). Zrobili wszystko, co mogli i pognali w kierunku szpitala. Niestety, na podjeździe lecznicy serce 44-latka stanęło. Lekarz z SOR-u wyszedł z budynku, by dołączyć do akcji reanimacyjnej, ale nie było już podstaw. Mężczyzna zmarł.

To przykre, że historia tego człowieka skończyła się w tak dramatyczny sposób. Czy był to najcięższy mieszkaniec powiatu chełmskiego? 44-latek ważył 300 kg i miał być uzależniony od jedzenia i picia – miał tylko siedzieć, jeść i nadużywać alkoholu.

– On nie był stąd, przeniósł się tu z rodzicami z Sawina jakieś dziesięć lat temu. Przez ten czas widziałem go może ze dwa – trzy razy. Szkoda chłopaka. Wszyscy wiedzieli, że był otyły, ale sądziliśmy, że ważył około 150-160 kilogramów. Był czas, że sporo schudł, walczył z otyłością, ale potem znów nabierał masy. Myśleliśmy, że się wyprowadził, a on chyba już po prostu nie wychodził z domu – wspomina mieszkaniec gminy.

Z badań wynika, że co drugi człowiek w Polsce ma nadwagę lub jest otyły. Problem ten w częściej występuje u mężczyzn (74 proc.), niż u kobiet (50 proc.). (pc)