Wino jak miłość!

27 lat temu posadził kilka krzaków winorośli, bo na jego ziemi nic innego nie chciało rosnąć. Dziś jego winnica ma prawie 6 ha, a wino które wyrabia ma oryginalny smak i – co najważniejsze – jest naturalne i nie zawiera konserwantów. – Moje wino smakuje jak miłość – mówi Maciej Proć z Nowego Folwarku.

Pan Maciej założył winnicę w 1989 r. – Ziemia jest tak kiepska, że nic na niej nie rosło. Posadziłem więc dziesięć krzaków winorośli. Owoce obrodziły. Z czasem plantacja się rozrosła. Dziś ma ponad 5,5 ha. Uprawiam, moim zdaniem, najlepszą odmianę winorośli, służącą do produkcji win – cabernet sauvignon. Jest odporna na mróz i wszelkiego rodzaju choroby, nie gnije. Jest najwspanialsza na świecie.
Z biegiem lat pan Maciej coraz bardziej interesował się wyrobem win. Stało się to jego pasją. Sporo na temat czyta. Jego wino nosi nazwę „Kresowe”. Podkreśla prozdrowotne właściwości dobrego wina. Twierdzi, że dzięki niemu zachowuje siły witalne i wcale nie wygląda na swoje lata. I rzeczywiście – ma 68 lat, a wigoru i energii może mu pozazdrościć niejeden nastolatek. – Kiedyś winnice zakładano nawet przy szpitalach. Dużo czytam o właściwościach i wyrobie win, które przecież znane jest od wieków. Lampka wina wywołuje uśmiech, a moje wino jest wyśmienite. Takiego wina na próżno szukać w sklepach. Jest naturalne, bez żadnych dodatków, konserwantów i tej siarki, którą dodają do win dostępnych na sklepowych półkach. Moje wino jest tego przeciwieństwem. Smakuje jak miłość! (mo)