Woda wciąż skażona

W ubiegłym tygodniu około 2 tysięcy mieszkańców gminy Żmudź wciąż nie mogło pić wody z gminnego wodociągu, w której wykryto bakterie z grupy E. Coli. Wodę drugi tydzień dostarczano im w beczkowozach. Chlorowanie wodociągu nie przyniosło pożądanych skutków i sanepid nie mógł dopuścić wody do spożycia. – Po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją. Robimy wszystko, co można. Intensyfikujemy oczyszczanie wody na ujęciu i liczymy na zrozumienie mieszkańców – mówi Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź.

Jedno z rutynowych badań chełmskiego sanepidu wykazało, że woda z wodociągu gminy Żmudź zawiera bakterie z grupy E. Coli. 23 października br. sanepid wydał decyzję o braku przydatności do spożycia tej wody przez mieszkańców: Żmudzi, Wólki Leszczańskiej, Leszczan, Pobołowic, Pobołowic-Kolonii, Klesztowa, Dryszczowa, Stanisławowa, Annopola, Syczowa, Roztoki, Wołkowian, Bielina, Rudna, Kazimierówki, Żmudzi-Kolonii.

Mieszkańcy tych wsi, w sumie około 2 tysięcy osób, ma używać wody z wodociągu tylko do celów sanitarnych. Mają zakaz jej picia, przygotowywania z niej napojów i potraw, wykorzystywania jej do mycia zębów, owoców i warzyw, naczyń kuchennych czy sztućców. W kolejnych dniach w beczkowozach dostarczano ludziom wodę, według harmonogramu. W międzyczasie urzędnicy robili, co mogli, aby uporać się z problemem i doprowadzić wodę do odpowiedniej jakości.

Zakupiono specjalne preparaty i przeprowadzano zabiegi chlorowania wodociągu. Po nich pracownicy sanepidu pobierali próbki wody i ją badali, sprawdzając, jakie są efekty podjętych działań. W sumie do piątku pobrano trzy próby. Pierwszy wynik przyniósł pozytywne informacje, a drugi miał je potwierdzić. Ale tak się nie stało. Tymczasem mieszkańcy z niecierpliwością czekali na dobre wiadomości i decyzję sanepidu dopuszczającą wodę z kranów do spożycia. Ale nie można jej było wydać.

– Wiadomo, że to kolejne utrudnienie, bo dostęp do bieżącej wody, zwłaszcza teraz, gdy trwa epidemia, jest szczególnie ważny – mówi jeden z mieszkańców Żmudzi. – Nie dość, że panuje koronawirus, to jeszcze te bakterie w naszej wodzie wykryto. Ale trzeba jakoś to przetrwać. Ja mam swoją studnię głębinową i wykorzystuję wodę z niej na przykład do kąpieli. Kupiłem też zapas zgrzewek wody butelkowej do picia i nie jestem skazany na dostawy z beczkowozu. Ale nie każdy ma taką możliwość. Ta sytuacja bardzo utrudnia życie i oby, jak najszybciej problem rozwiązano. Dopiero teraz człowiek docenia, jak dobrze, gdy z kranu leci czysta woda.

W piątek w chełmskim sanepidzie poinformowano, że sytuacja niestety nie uległa poprawie i decyzja sprzed tygodnia nadal jest aktualna. Nie było szans, aby w weekend dopuszczono wodę do spożycia. Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, przyznała, że to bardzo trudna sytuacja, a urzędnicy robią wszystko, co mogą, aby problem jak najszybciej rozwiązać. Dokupiono kolejną partię preparatów do czyszczenia wody.

– Po oczyszczaniu sieci wodociągowej, wiemy już, że problem dotyczy wody w studni, na ujęciu w Żmudzi – mówi wójt Niezgoda. – Dokupujemy preparaty i przystępujemy intensywnego oczyszczenia. Mam nadzieję, że te działania przyniosą pożądany skutek i jak najszybciej będzie możliwe ponowne dopuszczenie wody do spożycia. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, że ta sytuacja przedłużyła się, choć robiliśmy, co w naszej mocy, aby problem rozwiązać. Rozumiemy emocje mieszkańców, ale liczymy na ich zrozumienie, bo to niezależne od nas. Po raz pierwszy zdarzyło się, że w wodzie z naszego wodociągu wykryto bakterie coli.

Do sprawy wrócimy. (mo)