Wszystkie 26 nowe, wodorowe autobusy użytkowane przez Chełmskie Linie Autobusowe uległy już przynajmniej jednej awarii. Najgorzej jest teraz, podczas siarczystych mrozów – 19 stycznia niesprawnych było aż 14 autobusów, a 2 i 3 lutego odwołano około połowy kursów.
Wczoraj, w imieniu swoim i Chełmskich Linii Autobusowych, za niedogodności związane z awariami przeprosił chełmian prezydent Jakub Banaszek. Za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku prosił jednocześnie, aby nie mieć pretensji do pracowników i kierowców CLA – podkreślił, że nie mają oni nic wspólnego z tymi usterkami i swoją pracę wykonują w pełni profesjonalnie.
„Niestety, ale w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z dwoma rodzajami awarii” – napisał prezydent Banaszek. – „Pierwszy dotyczył baterii wodorowej, a drugi, który wystąpił dzisiaj (2 lutego – przyp. red.), dotyczył ogrzewania. Przy niskich temperaturach ogrzewanie po prostu przestało działać. Wszystkie usterki zostały zgłoszone producentowi, który na bieżąco serwisuje autobusy. CLA i Urząd Miasta występują również z karami umownymi wobec wykonawcy. Oczywiście wiem, że spóźnienie do pracy czy szkoły nie rekompensuje kara umowna, ale podaję tę informację publicznie.
Cały czas trwa budowa nowej bazy CLA, której powstanie powinno ograniczyć podobne awarie wynikające z niskich temperatur. Autobusy wodorowe to wciąż nowość na polskim rynku, a w ostatnich latach nie występowały tak niskie temperatury, co – jak zakładam – uniemożliwiło producentowi pełną weryfikację technologii w takich warunkach. Nie piszę tego jako wytłumaczenie, tylko jako informację. Nadal uważamy, że jest to docelowo dobre rozwiązanie dla Chełma – wysoki procent dotacji (miasto otrzymało na te autobusy ponad 100 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – przyp. red.), środki na budowę nowej infrastruktury, w 100% ekologia.”
Więcej w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. (mo)

































