Wójt dostał podwyżkę, a pracownicy figę

Wójt gminy Wierzbica, Andrzej Chrząstowski, od 1 stycznia zarabia o ponad 500 zł więcej. Podwyżkę uchwalili radni na ostatniej, zeszłorocznej sesji, na wniosek przewodniczącego rady Krzysztofa Wojewódzkiego. – Wójt dużo działa, a nie tylko śpi i czeka na emeryturę – tłumaczy przewodniczący.

Krzysztof Wojewódzki projekt zakładający podwyższenie miesięcznego wynagrodzenia wójta przedstawił na ostatniej sesji, pod koniec grudnia ub.r. Sam zainteresowany nie brał udziału w dyskusji nad tym punktem. – Uważam, że gdy coś mnie dotyczy, to nie mogę o tym dyskutować i w takich wypadkach wychodzę z sali – mówi Chrząstowski. Swojej podwyżki nie chce też komentować. Chętnie robi to autor uchwały, Krzysztof Wojewódzki. – Wójt nie dostał żadnej podwyżki od kilku lat – tłumaczy przewodniczący. – Obecnie w naszej gminie realizuje się sporo dużych projektów i widać, że wójt potrafi zdobywać środki zewnętrzne. Świetnie układa się też jego współpraca ze starostwem. Oznaką tego są np. wspólne projekty drogowe. Gołym okiem widać, że wójt działa sprawnie – nie śpi i nie czeka na emeryturę. Poza tym podwyżka jest też naturalnym uzupełnieniem inflacji – dodaje Wojewódzki.
W ubiegłym roku A. Chrząstowski z tytułu wynagrodzenia za pracę w urzędzie zarobił ponad 135 tys. zł. Jego miesięczne wynagrodzenie wynosiło 10310 zł. Po podwyżce wójt będzie inkasował 10870 zł. Niestety, na wyrównanie inflacji nie mają co liczyć inni pracownicy urzędu. – W tym roku nie przewiduję żadnych podwyżek – mówi Chrząstowski. (bm)