Na ostatniej sesji Rady Gminy Gorzków wójt Piotr Cichosz stanowczo bronił idei utworzenia na terenie gminy Kraszczadzkiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, podkreślając, że ewentualne prace nad takim rozwiązaniem nie mogą odbywać się ponad głowami mieszkańców. Mówił też o korzyściach finansowych dla budżetu gminy płynących z wprowadzenia tego typu rozwiązania.
Po tym, jak Rada Powiatowa Lubelskiej Izby Rolniczej Powiatu Krasnostawskiego przyjęła stanowisko, że chce wstrzymania prac nad utworzeniem Kraszczadzkiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, jej przewodnicząca Marta Gawron przybyła na sesję Rady Gminy Gorzków, by przedstawić je miejscowym samorządowcom. – „Wprowadzenie dodatkowej formy ochrony przyrody na terenie o wyraźnie rolniczym charakterze może mieć skutki nieproporcjonalne do zakładanych efektów ochronnych. Należy także wskazać, że rolnicy od pokoleń współtworzą krajobraz tego obszaru i prowadzą działalność w sposób, który nie doprowadził do degradacji jego walorów przyrodniczych.
[…] Podkreślamy, że środowisko rolnicze nie sprzeciwia się idei ochrony przyrody jako takiej. Ochrona ta musi jednak uwzględniać zasadę proporcjonalności, konstytucyjną ochronę prawa własności oraz realia gospodarcze regionu, którego podstawą funkcjonowania jest produkcja rolna i bezpieczeństwo żywnościowe. Liczymy na merytoryczne i zdecydowane działania Samorządu Rolniczego w obronie interesów rolników oraz na wypracowanie rozwiązań uwzględniających zarówno potrzeby ochrony środowiska, jak i dalszy rozwój rolnictwa w Powiecie Krasnostawskim” – cytowała stanowisko przyjęte przez krasnostawską LIR przewodnicząca Gawron.
Po jej wystąpieniu głos zabrał Piotr Cichosz. Wójt gminy Gorzków przekonywał, że dyskusja o „Kraszczadach” powinna opierać się na faktach, a nie na emocjach i obawach podsycanych przez przeciwników. Podkreślał, że rolnictwo ma i będzie miało kluczowe znaczenie dla gminy. Jak mówił, około 90 proc. gruntów na terenie gminy Gorzków nadal będzie miało charakter rolniczy. Jego zdaniem powstanie obszaru chronionego krajobrazu nie zmieni przeznaczenia gruntów i nie oznacza uderzenia w podstawową działalność mieszkańców.
– Obszar Chronionego Krajobrazu nie ma nic do działalności rolniczej – przekonywał. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o to, by rolnikom „komplikować życie” i tworzyć dodatkowe obostrzenia. Wręcz przeciwnie, nikt rozsądny nie chce dokładać mieszkańcom problemów administracyjnych. Jednocześnie jednak gmina Gorzków powinna wykorzystywać rozwiązania, które mogą podnieść jej walory krajobrazowe i otworzyć drogę do dodatkowych pieniędzy. Jako przykład podał gminę Kraśniczyn, położoną w całości na terenie parku krajobrazowego, która w tym roku z tego tytułu otrzymała z budżetu państwa około 1 mln zł do budżetu gminy.
Inne przykłady to gmina Jabłonna, związana z Chrzanowskim Parkiem Krajobrazowym (uzyskała ponad 300 tys. zł), czy gmina Urszulin, na terenie której znajduje się Poleski Park Narodowy (otrzymuje z tego tytułu nawet 4 mln zł subwencji ekologicznej). Na tym tle – jak podkreślał Cichosz – Gorzków nie ma nic. – Nie mamy żadnej formy ochrony przyrody i nie mamy z tego tytułu żadnych dotacji, a przy projektach mamy z tego tytułu zero punktów – zauważył.
Wójt odniósł się także do obaw mieszkańców, m.in. tych dotyczących możliwości budowy nowych nieruchomości na terenie potencjalnego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Przypomniał, że np. w przypadku Radowiecko-Strzeleckiego Obszaru Chronionego Krajobrazu istnieje zapis o zakazie budowy nowych obiektów w pasie 100 metrów od linii rzek i jezior, ale z ważnym wyjątkiem: zakaz nie dotyczy nowych obiektów przylegających do jednostek osadniczych. Oznacza to, że tereny przewidziane w planach pod zabudowę jednorodzinną czy wielorodzinną zachowują swoją funkcję.
Cichosz odwołał się też do przykładu Stadniny Koni w Białce, gdzie obszar ochrony krajobrazu funkcjonuje i – jak podkreślał – normalnie toczy się życie gospodarcze.
Wójt odniósł się również do argumentu, że nowa forma ochrony mogłaby odstraszyć mieszkańców i pogłębić problemy demograficzne. Jego zdaniem to teza nieprawdziwa. Jak przypomniał, przez ostatnie 25 lat liczba mieszkańców gminy Gorzków spadła z około 4,5 tysiąca do 3 tysięcy – i stało się to bez żadnego obszaru chronionego. Oznacza to, że brak ochrony przyrody nie zatrzymał wyludniania.
Według Piotra Cichosza gmina musi dziś szukać nowych impulsów rozwojowych i otwierać się na nowych mieszkańców. Rolniczy charakter pozostanie zachowany, ale samorząd nie może opierać swojej przyszłości wyłącznie na tradycyjnym modelu funkcjonowania. Wójt zauważył, że podatek rolny staje się coraz mniej znaczącą pozycją w budżecie, co nie oznacza marginalizowania rolnictwa, ale pokazuje kierunek zmian.
– Musimy być otwarci na to, co może nam przynieść każdy nowy mieszkaniec – przekonywał. Jego zdaniem obszar chronionego krajobrazu może być jednym z elementów, które zachęcą ludzi z zewnątrz do osiedlania się w gminie, poprawiając jej wizerunek i atrakcyjność. (kg)







![Strażacy z całej Lubelszczyzny świętowali w Krasnymstawie [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/strazacy-z-calej-lubelszczyzny-swietowali-w-krasnymstawie-5-218x150.jpg)




![Strażackie święto w pocie czoła – powiat włodawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/hansk-strazacy-4-kopia-218x150.jpg)
















