Wszystko idzie w złą stronę

Nowy rok nie jest szczęśliwy dla spółki Sco-Pak, która w Orchówku ma fabrykę papieru. Nie dość, że jej akcje można kupić po zaledwie 9 gr za sztukę, to jeszcze pod koniec roku największy wierzyciel firmy nie dopuścił do zawarcia porozumienia, więc teraz spółce będzie grozić upadłość.

Pod koniec ub.r. odbyło się przed sądem posiedzenie ws. zawarcia układu, którego celem było ratowanie sytuacji Sco-Paku. Do porozumienia jednak nie doszło. Storpedował je największy wierzyciel spółki, dawny BZW WBK, dzisiejszy Santander, który w pięcioosobowej radzie ma aż trzy miejsca.

Właściciel i prezes Sco-Paku, Grzegorz Pleskot, właśnie w działaniach banku, ale też i obecnego zarządcy firmy oraz Agencji Rozwoju Przemysłu, upatruje głównych winowajców obecnej, tragicznej sytuacji. – Odkąd do spółki wszedł zarządca, czyli od niemal 2,5 roku, firma jest regularnie drenowana – mówi Pleskot. – Tylko w ubiegłym roku miała 23 mln zł straty. Obecny zarządca nie ma pojęcia o kierowaniu takim zakładem. Pozbył się fachowców a w ich miejsce zatrudnił laików. Teraz na siłę próbuje znaleźć potencjalnego inwestora.

Nawet podobno jeden się znalazł. Chciał wyłożyć za zakład ledwie 5,5 mln zł, podczas gdy same nowe maszyny są warte ok. 500 mln zł! Brak zawarcia porozumienia będzie najprawdopodobniej skutkował zakończeniem procesu sanacyjnego i zarządzeniem upadłości firmy. Ta spółka jest całym moim życiem, inwestuję w nią od ponad 20 lat i będę robił wszystko, by nie dopuścić do jej upadku. Muszę jednak mieć w tym wsparcie i sądu, zarządcy, a na razie woli z ich strony nie widzę żadnej. Przeciwnie, próbuje się mnie dyskredytować i rzucać kolejne kłody pod nogi – dodaje Pleskot.

W fabryce w Orchówku pracuje około 160 osób. Na razie ludzie mają zajęcie, a wynagrodzenia trafiają na pracownicze konta bez żadnych opóźnień. Co stanie się z załogą, gdy dobiegnie końca proces sanacji, na razie trudno przewidzieć. Najgorszym scenariuszem będzie ogłoszenie upadłości. Wtedy na konta i majątek spółki wejdą komornicy, a gdy zabraknie maszyn, ludzie nie będą mieli na czym pracować. Scenariusz jest więc raczej pisany w niezbyt kolorowych barwach.

Sco-Pak ma ponad 100 mln długu, który cały czas się powiększa. (bm)