Wygrała pracę i 60 tysięcy

Aż 60 tys. zł odszkodowania ma zapłacić II LO zwolnionej przed dwoma laty nauczycielce języka angielskiego. Sąd Okręgowy w Lublinie przywrócił też kobietę do pracy. Żeby Marta Klasura, dyrektor ogólniaka, mogła ją jednak zatrudnić, najpierw musi zwolnić jednego z siedmiu pracujących w szkole anglistów. Kogo? Dziś nie wiadomo…

Blady strach ogarnął nauczycieli języka angielskiego w II LO. Kilka dni temu okazało się, że jeden z siedmiu pracujących anglistów w ogólniaku, jeszcze w maju br. dostanie wypowiedzenie. Cała siódemka to nauczyciele dyplomowani, zatrudnieni przez mianowanie. Wszyscy należą do związków zawodowych, ale tylko część jest chroniona przed zwolnieniem z pracy. Jeden z nich straci pracę, bo w minionym tygodniu zapadł prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie w sprawie zwolnionej przed dwoma laty innej nauczycielki języka angielskiego. W szkole nie ma aż tylu godzin języka angielskiego, by po równo obdzielić nimi wszystkich anglistów.
W roku szkolnym 2014/2015 roku dyrektorem II LO była Grażyna Mojsym. W przygotowanej jeszcze zgodnie ze starymi przepisami do 30 kwietnia organizacji roku dyrektor Mojsym zaplanowała dla anglistki ograniczenie etatu do dziewięciu godzin. Nauczycielka 5 maja dostarczyła dokument informujący, że jest chroniona przez związki zawodowe i nie przyjęła nowych warunków pracy. Zgodnie z prawem dostała wypowiedzenie. Kobieta odwołała się jednak do Sądu Pracy. Sprawa zakończyła się w drugiej instancji. Sąd Okręgowy w Lublinie przywrócił anglistkę do pracy i zasądził wypłatę dla niej prawie 60 tys. zł odszkodowania za czas pozostawania bez zatrudnienia.
Obecna dyrektor II LO Marta Klasura rozważa wniesienie skargi kasacyjnej. – Niezależnie od tego musimy jednak wykonać wyrok Sądu Okręgowego, wypłacić odszkodowanie i przywrócić nauczyciela do pracy – mówi. (ps)