Wykorzystać terminal Zawadówka

Wykorzystanie potencjału terminalu przeładunkowego w Zawadówce do transportu pomiędzy Polską a Ukrainą było poruszane przez lokalnych samorządowców wiele razy. O możliwość rozwoju tamtejszej bazy pyta też poseł Anna Dąbrowska-Banaszek. – W Zawadówce jest wszystko, czego trzeba do przywiezienia i przeładunku towarów z Ukrainy, ale brakuje decyzji naszych władz, żeby terminal zaczął pełnić strategiczną funkcję dla całego regionu – mówią samorządowcy.

Mimo rządowych obietnic nie udało się doprowadzić do budowy kopalni węgla ani pod Siedliszczem, ani pod Rejowcem. O postawienie zakładów zabiegali lokalni samorządowcy, którzy dobrze wiedzieli, jakie korzyści mogą przynieść. Oprócz tysięcy doskonale płatnych miejsc pracy samorządy mogłyby liczyć na ogromne wpływy z podatków. Dzisiaj wszyscy widzą, jakim błędem było zaprzepaszczenie tych inwestycji. Nie dość, że nie ma pracy, to w kraju, który śpi na węglu, brakuje go do ogrzewania domów. Obok kopalni lokalni włodarze od dawna zwracali uwagę na inne miejsce, które ma ogromny potencjał i może wpłynąć na rozwój regionu, czyli terminal przeładunkowy w Zawadówce.

– To miejsce należące do Skarbu Państwa, którym zarządza spółka PERN – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – Do bazy prowadzi linia szerokotorowa od przejścia granicznego w Dorohusku. Można to miejsce wykorzystać jako port przeładunkowy chociażby do przewożenia zboża z Ukrainy. A przecież Ukraina miała problem z eksportem, gdy Rosja zablokowała szlaki morskie.

Oczywiście możliwości jest więcej, bo transportować można inne towary i w obie strony. A potrzeb będzie bez liku, kiedy zacznie się odbudowa zrujnowanej wojną Ukrainy.

– To najkrótsza droga z Gdańska, Warszawy przez Dorohusk do Ukrainy – mówi T. Górski. – A Zawadówka ma bardzo dobrą przepustowość dla ewentualnych przeładunków. Są tam bocznice kolejowe, lokomotywy do przetaczania składów itp. A można pomyśleć o przeładunku towarów z samochodów na wagony i na odwrót.

O możliwości wykorzystania Zawadówki burmistrz Górski i wójt sąsiedniej gminy Rejowiec Fabryczny, Zdzisław Krupa, mówią od dawna. Ostatnio próbowali zainteresować tematem ministra rolnictwa, Henryka Kowalczyka, który pojawił się na spotkaniu z rolnikami w Leśniowicach.

– Możliwości Zawadówki nie są wcale gorsze niż np. portu przeładunkowego w Terespolu. Brakuje tylko decyzji, żeby je wykorzystać. A służyłoby to wszystkim – nie tylko naszej gminie, ale też miastu Chełm i całemu regionowi. Byłyby podatki i miejsca pracy dla młodzieży, która stąd ucieka – uważa T. Górski.

Burmistrz i wójt rozmawiali o tym również z posłanką Anna Dąbrowską-Banaszek, która doprowadziła do spotkania w tej sprawie z wicepremierem. Złożyła też interpelację poselską dotycząca rozwoju bazy w Zawadówce, którą nazwała „strategiczną dla całego regionu”. Pytała czy jest rozważana rozbudowa terminalu tak, aby rozszerzyć jego działalność o przeładunki różnych towarów.

Mateusz Berger, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, odpowiedział, że PERN rozbudowuje terminal, ale wyłącznie w zakresie przeładunku paliw płynnych. A wprowadzenie przeładunku innych towarów – bez rozbudowy infrastruktury kolejowej – ograniczy możliwości przeładunkowe paliw płynnych.

– Na początku 2023 r. zostaną oddane do eksploatacji kolejne urządzenia przeładunkowe na froncie kolejowym pozwalające na obsługę 3 składów kolejowych na dobę. Będzie to wolumen odpowiadający maksymalnej przepustowości infrastruktury kolejowej w kierunku przejścia granicznego w Dorohusku, a także dostępności ukraińskich wagonów szerokotorowych. Baza Paliw w Zawadówce posiada również możliwość świadczenia usługi wydawania paliw na cysterny drogowe poprzez istniejącą instalację. W PERN S.A. trwają aktualnie prace koncepcyjne nad rozbudową pojemności magazynowych oraz linii nalewczej cystern drogowych, a ich realizacja uzależniona będzie od zainteresowania klientów polskich i ukraińskich – tłumaczy Berger.

Jednak promyk nadziei na rozwój bazy jeszcze się tli. Pełnomocnik rządu przyznaje, że rozwój terminala o inne towary zależy przede wszystkim od przepustowości dojazdu kolejowego po torze normalnym a także możliwości wywozowych z Zawadówki po linii kolejowej nr 63. Przepustowość mogłaby poprawić rozbudowa stacji Zawadówka o dwa zelektryfikowane tory odstawcze, modernizacja linii kolejowej 63 w celu zwiększenia dopuszczalnej prędkości (minimum 60 km/h) i nacisku osi (221 kN/oś i więcej) oraz rozbudowa przejścia kolejowego w Dorohusku, zwiększająca dobową liczbę odprawianych pociągów.

– Mam nadzieję, że nasze działania i pytania na coś się zdadzą i coś w końcu drgnie w sprawie Zawadówki – mówi T. Górski. (bf)