Wyłamali szlaban, by ratować kobietę

O krok od tragedii na przejeździe kolejowym. Kierująca wjechała na tory, mimo opuszczających się rogatek. Auto zostało uwięzione między szlabanami, interweniowali świadkowie. Szczęście kobiety, że za nią jechali funkcjonariusze CBŚP.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w piątkowe popołudnie (29 listopada, po godz. 13) na przejeździe kolejowym przy ul. Złotej i Metalowej.

– Kierująca toyotą 52-letnia mieszkanka gminy Chełm wjechała na przejazd kolejowy, pomimo ostrzegającego przed wjazdem czerwonego sygnału. Gdy była już na torowisku, automatycznie opuściły się zapory, uniemożliwiając jej tym samym przejazd – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Kobieta utknęła na torach, pomiędzy rogatkami. Była w potrzasku, kompletnie zdezorientowana, nie wiedziała, co ma robić. Katastrofa wisiała w powietrzu. Na szczęście jechali tamtędy funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy ruszyli na pomoc bezradnej kobiecie i wyłamali szlaban, by toyota mogła bezpiecznie zjechać z torów przed nadjeżdżającym szynobusem. – Jak mówiła policjantom 52-latka, nie zauważyła pulsujących czerwonych świateł. W tej sprawie wszczęte zostały czynności wyjaśniające, które najprawdopodobniej zakończą się skierowaniem wobec niej wniosku o ukaranie do sądu – tłumaczy podkom. Czyż.

Policjanci przypominają, że najczęstszą przyczyną wypadków na przejazdach kolejowych jest brak ostrożności oraz wjazd czy wejście na przejazd, kiedy zabrania tego umieszczona tam sygnalizacja oraz opuszczane zapory. – Zgodnie z przepisami kodeksu ruchu drogowego kierującemu pojazdem zabrania się: objeżdżania opuszczonych zapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało ukończone; wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy; wyprzedzania pojazdu na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim; omijania pojazdu oczekującego na otwarcie ruchu przez przejazd, jeżeli wymagałoby to wjechania na część jezdni przeznaczoną dla przeciwnego kierunku ruchu – wymienia rzecznik chełmskiej komendy.

Jak podaje portal Rynek-kolejowy.pl, według danych Urzędu Transportu Kolejowego, w 2018 roku doszło do 230 wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. Cztery z nich były poważne (jedno zderzenie z ciężarówką, dwa z samochodami osobowymi i jedno z rowerzystką). Tymczasem, jak donoszą nam Czytelnicy, wjeżdżanie na tory, mimo pulsującego czerwonego światła, zdarza się na tym przejeździe niemal nagminnie.

Z drugiej jednak strony sytuacje bywają różne – może się zdarzyć, że utknięcie na torach spowodowane jest nagłą awarią pojazdu czy sygnalizatora. Jedna z Czytelniczek opowiedziała nam o stresującej sytuacji, jakiej doświadczyła przed dwoma tygodniami na przejeździe przy ul. Lubelskiej (stacja Chełm Miasto). Jak mówi kobieta, wjechała na tor i nagle szlaban przed nią zaczął się szybko opuszczać, choć światła sygnalizatora nie paliły się. Spanikowana kobieta w ostatniej chwili, tuż przed całkowitym zamknięciem się rogatek, zdążyła uciec.

Jeśli kierowca znajdzie się w potrzasku, powinien wyłamać szlaban, zjechać z torowiska i zadzwonić pod numer alarmowy 112. (Każda rogatka ma jedno słabe miejsce, tzw. bezpiecznik drąga – w tym miejscu powinna złamać się nawet przy niedużym nacisku. Po wyłamaniu szlabanu w przejeździe automatycznym dyżurny ruchu odbiera sygnał, że „coś” się dzieje i wprowadza procedury bezpieczeństwa – na miejsce wysyłane są służby, a pociąg zwalnia.) Oczywiście to ostateczność, której unikniemy, zachowując wzmożoną ostrożność i przestrzegając sygnałów. (pc)