Zabił, bo prosiła, by nie pił

Po wytrzeźwieniu Marian M. przyznał się do zabójstwa swojej matki, znanej w gminie solistki ludowej. Zatłukł ją trzonkiem od siekiery, bo nie podobało jej się, że syn ciągle chodzi pijany.

„Synu, nie pij tyle” – błagała matka, a on za każdym razem, gdy słyszał te słowa – wściekał się. Marian M. (43 l.), mieszkaniec pow. zamojskiego, niedawno przyjechał do Wojsławic, do domu swojej 68-letniej matki, Czesławy. Tego feralnego dnia (16 marca) po raz kolejny pokłócili się, gdy matka wypominała nieumiarkowanie w piciu alkoholu. Pobudzony i agresywny M. rzucił się na swoją matkę z trzonkiem od siekiery. Bił ją po głowie, aż upadła na podłogę i straciła przytomność. Kiedy policjanci weszli do mieszkania, zastali go siedzącego obok martwej kobiety. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że śmierć kobiety nastąpiła w wyniku obrażeń spowodowanych uderzeniem drewnianym narzędziem.
– Oskarżony o zabójstwo przyznał się i złożył dość obszerne wyjaśnienia – informuje Zenon Bolesta, Prokurator Rejonowy w Krasnymstawie.
43-latek od kilku dni przebywa w areszcie. Za zabójstwo matki grozi mu nawet dożywocie. (pc)