W czwartkowe popołudnie zakończyły się intensywne poszukiwania 41-letniego Daniela Kondratiuka, mieszkańca Włodawy, który rano wyszedł z domu i zerwał z rodziną wszelki kontakt. Mężczyzna pozostawił list pożegnalny, stąd szybka i zakrojona na szeroką skalę akcja.
Jak ustaliła policja, zaginiony pozostawił list pożegnalny do żony, w którym pisał o zamiarze popełnienia samobójstwa. To właśnie ta informacja była powodem natychmiastowego uruchomienia szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej. W działania zaangażowani byli policjanci oraz kilka jednostek straży pożarnej, które przeczesywały teren Włodawy i okolicznych miejscowości. Według nieoficjalnych ustaleń, 41-latek z Włodawy dotarł do wsi Różanka, idąc po zamarzniętym Bugu. Finał poszukiwań okazał się zaskakujący.
Daniel Kondratiuk został odnaleziony przez jednego z pracowników gospodarstwa rolnego. Spał pijany w oborze na terenie wsi Różanka. Mężczyzna był był cały i zdrowy. Został przekazany odpowiednim służbom. Policja podkreśla, że szybka reakcja i zaangażowanie wielu służb miały kluczowe znaczenie dla szczęśliwego zakończenia sprawy. Funkcjonariusze przypominają również, jak ważne jest reagowanie na sygnały świadczące o kryzysie psychicznym i nielekceważenie podobnych sytuacji. (bm)






























