Zagrożenia na placu zabaw

Radni gminy Kamień jednogłośnie udzielili absolutorium Dariuszowi Stockiemu, wójtowi gminy Kamień. Podczas sesji największe emocje wywołał temat bezpieczeństwa dzieci na placach zabaw.

Sesję rozpoczęto od zatwierdzenia przez radnych raportu gminy Kamień za ubiegły rok. Zarówno sprawozdanie finansowe oraz z wykonania budżetu za 2018 rok, jak i wotum zaufania, a także absolutorium dla wójta Dariusza Stockiego radni przyjęli jednogłośnie. Uchwalili też zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego gminy, przeznaczając na prośbę mieszkańców wiele nieruchomości m.in. pod zabudowę mieszkaniową. Dyskusję na temat bezpieczeństwa na placach zabaw wywołał jeden z radnych, który zaapelował o demontaż starych urządzeń w Czerniejowie.

– Niektóre urządzenia mają po czterdzieści lat, ich stan jest tragiczny, a korzystanie z nich może zagrażać życiu dzieci – mówi radny z Czerniejowa. – Dlatego razem z dyrektor szkoły prosimy o demontaż niebezpiecznych zabawek, dopóki nikomu jeszcze nic się nie stało. Będą pozwy, gdy zdarzy się wypadek.

Wójt Stocki stwierdził, że w maju br. wykonywano przeglądy na gminnych placach zabaw. Wezwał na salę obrad odpowiedzialnego za to urzędnika. Inspektor stwierdził, że za szkolne place zabaw gmina nie odpowiada. Według niego w tej sytuacji to dyrektor placówki powinien wystosować pismo, że konieczny jest demontaż urządzeń na placu zabaw. Swoje spostrzeżenia w tej sprawie przekazał też Zbigniew Czerwonka, przewodniczący Rady Gminy Kamień.

– Pan inspektor z gminy robił przegląd placu zabaw w Kamieniu i uparł się, że jedno urządzenie jest zniszczone i musimy je rozebrać – mówił przewodniczący Czerwonka. – Odkopaliśmy ten element i okazało się, że on jest dobrze zaizolowany i nie jest zużyty. Ale gdy już go rozebraliśmy i wymieniliśmy, to kilka dni potem z nowego urządzenia spadło dziecko. Doznało wstrząsu mózgu i dobrze, że rodzic nigdzie tego nie zgłaszał.

Wójt Stocki stwierdził, że do wypadku musiało dojść z powodu niewłaściwego użytkowania urządzenia, a nie z jego wad.

– Trzeba te kwestie rozgraniczać – mówił wójt Stocki. – Obecnie urządzenia mają atesty, które zresztą są bardzo kosztowne. Ale jeśli osoba, która ma uprawnienia mówi, że urządzenie trzeba zdemontować z placu zabaw, to należy to zrobić i koniec.  (mo)