Zakochać się w teatrze

Kamila Lendzion kieruje Teatrem Muzycznym w Lublinie od września tego roku. W ogłoszonym przez Zarząd Województwa Lubelskiego konkursie na dyrektora pokonała ośmiu kandydatów. Nowa dyrektor pochodzi z Lublina. Już wcześniej współpracowała z naszą operetkę, ale na co dzień była solistką Opery Kameralnej w Warszawie i Teatru Muzycznego w Łodzi, gdzie w 2005 roku ukończyła Akademię Muzyczną w klasie śpiewu solowego prof. Katarzyny Rymarczyk

Nowy dyrektor, wchodząc do instytucji kultury, staje przed trudnym zadaniem – musi kontynuować zadania zaczęte przez poprzedników, a jednocześnie przedstawić własną wizję artystyczną. Pierwsze tygodnie sezonu pozwoliły lubelskiej publiczności wrócić do odświeżonego, znanego i lubianego repertuaru. Najpóźniej od Koncertu Noworocznego apetyty widzów będą jednak rosły, pobudzone jeszcze konkursowymi zapowiedziami Pani Dyrektor. W jaki sposób planuje Pani te oczekiwania zaspokoić?


Tak, to prawda, pierwsze miesiące to jeszcze czas realizacji planów repertuarowych poprzedniej dyrekcji, w związku z tym, że są to tytuły doskonale znane i lubiane przez lubelską publiczność, nie widzieliśmy powodów, by to zmieniać. Zmiany będziemy wprowadzać stopniowo, ale zauważalnie. Już Koncertem Sylwestrowym rozpoczniemy realizację moich marzeń programowych i mam nadzieję, że zaspokoimy tym apetyty muzyczne naszych widzów. Proszę mi wierzyć, będzie to widowisko zrealizowane z dużym rozmachem i obfitujące w sporo niespodzianek i to nie tylko muzycznych. Zapowiada się zatem doskonała zabawa i mamy nadzieję, że premiera Koncertu zaspokoi gusta nawet najbardziej wybrednych widzów.

Przez lata Teatr Muzyczny w Lublinie szukał swojej formuły. Z jednej strony lubelscy widzowie kochają te spektakle, które znają: nieśmiertelnego „Skrzypka na dachu” czy operetki. Jednocześnie jednak, nawet trudne produkcje zewnętrzne – spektakle operowe, baletowe, musicale, koncerty, montaże muzyczno-multimedialne – przyciągają tysiące widzów. Czy lubelskie życie kulturalne musi wyglądać właśnie tak: ambitne przedsięwzięcia tylko z zewnątrz vs. miejscowa ostrożność, brak eksperymentów, ale pewność stałej publiczności?

Moim marzeniem, ale i główną koncepcją programu konkursowego jest to, by Teatr Muzyczny w Lublinie wrócił na muzyczną mapę Polski. Nie jest tajemnicą, że ostatnie lata nie należały do naszej instytucji zarówno pod względem wszelkiego rodzaju nagród teatralnych, jak i spektakularnych premier. Chciałabym bardzo to zmienić… Nie stanie się to jednak, jeśli nie zmienimy i nie odświeżymy formuły, jest to niezbędne do odniesienia sukcesu.

Drugim ważnym elementem tej układanki jest poziom, który zawsze trzeba podnosić, ponieważ tylko spektakle o wysokiej wartości artystycznej spowodują, że widz będzie do nas wracał, a co więcej, nie ukrywam, iż liczymy na pozyskanie nowej publiczności. Zespół artystyczny z tak ogromnym potencjałem, jaki w nim drzemie, potrzebuje tylko odpowiednich ludzi na odpowiednim miejscu, mam tu na myśli chociażby kierownika muzycznego, choreografów, reżyserów, którzy ten potencjał wykorzystają i jeszcze rozwiną. Pojawi się sporo „nowego”, już teraz pragnę zaprosić na spektakl „Stryjeńska .Let’s dance, Zofia”, który przygotowujemy w kooprodukcji ze Stowarzyszeniem Artystów Bliski Wschód i Centrum Spotkania Kultur. Premiera już 30. listopada w Centrum Spotkania Kultur.

Jest to historia polskiej malarki urodzonej na przełomie XIX i XX wieku, pokazana w nietuzinkowy i bardzo twórczy sposób. Bardzo się cieszę, że mogliśmy uczestniczyć w tej produkcji i że to właśnie artyści z naszej orkiestry nagrywali muzykę do tego spektaklu. Warto podkreślić, że kompozytorem i kierownikiem muzycznym całego przedsięwzięcia był niesamowity Christoph Coburger – kompozytor, ale przede wszystkim doskonały dyrygent współpracujący z wieloma operami w Niemczech, Francji i Szwajcarii. Wiem, że była to wyjątkowa przygoda muzyczna, ale i nowe doświadczenie dla naszych muzyków.

Ten projekt to dopiero początek zmian. Jeśli chodzi o nowy repertuar teatru, pojawi się sporo propozycji nieoczywistych, ale szalenie ciekawych i to właśnie za ich pomocą chcemy zyskać nowego widza! Między innymi dlatego też ważną informacją jest to, że w naszym teatrze powstała właśnie Scena Kameralna, która będzie miejscem przyjaznym, młodym talentom czy artystom niszowym, ale oczywiście jednak nie tylko. Będzie to miejsce muzycznych spotkań różnych kultur po to, by nasz widz mógł dokonać wyboru, czego w danym momencie potrzebuje, aby zaspokoić swój artystyczny głód. Pragnę, by Teatr Muzyczny w Lublinie był miejscem atrakcyjnym i wartym odwiedzin.

Muszę jednocześnie zapewnić, że zostajemy wierni naszej 70-letniej tradycji operetkowej i musicalowej, bo już w marcu czeka naszych widzów premiera przepięknej operetki Franza Lehara „Kraina Uśmiechu” a w niej, proszę mi wierzyć, oprócz naszych wspaniałych artystów plejada gwiazd polskich scen muzycznych! Pojawią się również znane, jak i te mniej znane musicale tyle, że nie możemy (póki co) zdradzić wszystkich szczegółów. Niech troszkę niespodzianek muzycznych poczeka na swój czas.

Nie jest tajemnicą, że dotychczas Teatr Muzyczny chyba za rzadko wychodził do szerszej widowni, gdy przecież np. wielka scena Centrum Spotkania Kultur była kiedyś projektowana właśnie do wykorzystania m.in. przez wspólne przedsięwzięcia z naszą operetką. W przeszłości wielkim powodzeniem cieszyły się także inscenizacje plenerowe, letnia scena, spektakle realizowane na Zamku w Janowcu itd. Czy pod Pani kierownictwem jest szansa, by Teatr częściej wychodził ze swojej odnowionej siedziby?

Jak wiadomo, rok 2019 jest Rokiem Moniuszkowskim i gwarantuję, że my, jako instytucja nie pominiemy tego jubileuszu. Przed nami dwie realizacje związane z muzyką naszego narodowego kompozytora. Pierwsza: to koncert najpiękniejszych i najpopularniejszych arii z oper Stanisława Moniuszki. Ten koncert planujemy grać nie tylko na deskach naszego Teatru, ale mamy w planach gościnne występy chociażby w Puławach czy Kozłówce.

Drugi, który mam nadzieje będziemy mogli zrealizować dzięki programowi ministerialnemu – to plenerowa inscenizacja opery „Straszny Dwór” także w przepięknej scenerii Pałacu i okolic Kozłówki. To zaledwie dwie produkcje, które pragniemy realizować poza siedzibą teatru, a wierzę, że nasze propozycje repertuarowe spotkają się z tak ogromnym zainteresowaniem i będą na tyle atrakcyjne, byśmy mogli pokazywać je jak najszerszej publiczności i to nie tylko lubelskiej.

Jak zaprosić młodzież do teatru i skłonić, by do niego wróciła? To chyba jedno z najważniejszych pytań w kulturze, do dziś bez jedynie słusznej odpowiedzi. Jak Pani Dyrektor chciałaby rozwiązać ten problem?

To drugi z moich priorytetowych celów. Teatr muzyczny ma być miejscem, które powinno spełniać rolę także, a może przede wszystkim, edukacyjną. W dobie tabletów, laptopów i komórek, a co za tym idzie wszechobecnej wirtualnej rzeczywistości to my, instytucje kultury, mamy wręcz obowiązek zapewnić młodemu pokoleniu możliwość poznawania sztuki, usłyszenia muzyki czy zwyczajnie i najprościej zakochania się teatrze!

Nie spełnimy tej roli, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw potrzebom młodego widza, dlatego też już niebawem, bo na wiosnę pojawi się propozycja skierowana tylko do młodzieży. „Nowa generacja muzyczna” to projekt edukacyjny skierowany do dzieci i młodzieży w przedziale wiekowym od 8 do 12 lat. Będzie to cykl lekcji muzyki rozszerzony o warsztaty z gry na instrumentach, warsztaty tekstowe i podstawy kompozycji w oparciu o darmowe aplikacje, dostępne dla każdego na tabletach i smartfonach.

Uczestnicy zostaną zaproszeni na spotkania z zawodowymi muzykami i osobistościami świata muzycznego. Jego finałem będzie koncert złożony w całości z utworów opracowanych przez młodych muzyków. Nie zapomnimy również o maluszkach, to dla nich szykujemy nowe tytuły bajek, jak i szereg niespodzianek, w tym również już tych mikołajkowych. Wierzę, że uda mi się spełnić większość z moich marzeń dotyczących Teatru Muzycznego w Lublinie. To moje rodzinne miasto, moje miejsce na ziemi i dołożę wszelkich starań, by z każdym sezonem nasz teatr stawał się lepszym i piękniejszym artystycznie miejscem!

Dziękuję za rozmowę TAK