Zarzucał wędkę. Zabił go prąd

Dramat nie do opisania. 28-latek zginął podczas zarzucania wędki. Zrobił to tak niefortunnie, że zahaczył o linię średniego napięcia. Porażonego prądem próbowali ratować inni wędkarze. Niestety, bez skutku.

W niedzielę, 13 września, 28-latek pochodzący z Rudy-Huty wybrał się na ryby nad Wieprz do Tarnogóry (gmina Izbica). Zabrał ze sobą malutkiego synka. W godzinach popołudniowych doszło do dramatu, który trudno pojąć. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna podczas zarzucania spławika zawadził o linie energetyczne średniego napięcia – opowiada Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji.

– Niestety, pomimo natychmiastowej pomocy ze strony zespołu Ratownictwa Medycznego, jego życia nie udało się uratować – dodaje. Jeszcze przed przyjazdem karetki 28-latka próbowali ratować wędkarze z Koła Wędkarskiego w Krasnymstawie. Akurat tego dnia zorganizowali oni na Wieprzu w Tarnogórze zawody wędkarskie. – Ten wędkarz nawet na chwilę odzyskał przytomność, usiadł, ale zaraz ponownie stracił świadomość i zmarł. Straszne jest też to, że wszystkiemu przyglądał się jego mały synek – mówi Jerzy Lewczuk, wójt gminy Izbica.

Jak w ogóle mogło dojść do tej tragedii? – W tym miejscu, nieopodal mostu w Tarnogórze, linia średniego napięcia znajduje się na wysokości kilkunastu metrów. Z tego, co wiem, ten wędkarz miał ze sobą wędkę z włókna węglowego, które doskonale przewodzi prąd. Wędka ta miała długość 13 metrów. Nie wiem nawet czy doszło do zetknięcia elementu wędki z linią napięcia czy też może łuk elektryczny przeskoczył z przewodów na wędkę. Ludzie, którzy byli na miejscu, mówili, że to było jak uderzenie pioruna – mówi Lewczuk.

Śledztwo w sprawie śmierci mieszkańca gminy Ruda-Huta prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zamościu. – Toczy się ono w kierunku art. 155 kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci – mówi Jarosław Rosołek, zastępca prokuratora rejonowego z Zamościa. – Będziemy przesłuchiwać świadków tego zdarzenia, czekamy też na protokół sekcji zwłok – dodaje.

– To jest straszna tragedia, w sposób zupełnie niezrozumiały zginął młody człowiek, ojciec dwójki małych dzieci. Współczuję jego bliskim – mówi Kazimierz Smal, wójt gminy Ruda-Huta, który w piątek wziął udział w pogrzebie 28-latka. (kg)