Zasłużyli się Ziemi Lubelskiej

We wtorek, 10 stycznia w wielkiej sali Centrum Spotkania Kultur poznaliśmy laureatów XII edycji Bene Meritus Terrae Lublinensi – wspólnej inicjatywy Agencji Reklamowej Vena Art oraz firmy Intrograf SA, od początku pod patronatem „Nowego Tygodnia”.
Konkursowi przyświeca idea prezentowania dobrych, szlachetnych i godnych naśladowania ludzi, działających na Lubelszczyźnie, osób, które na co dzień swoją pracą i postawą promują region. W tym roku tytuł Bene Meritus Terrae Lublinensi objął dwie sfery życia.
W kategorii „Nauka” komisja uhonorowała Annę i Janusza Kockich. Od 15 lat współorganizują oni charytatywne zabawy karnawałowe dla dzieci z chorobami genetycznymi. Odbywają się one na Uniwersytecie Medycznym pod nazwą „Bal na 47 chromosomów”.
Prof. Janusz Kocki jest szefem Katedry Genetyki Medycznej na Wydziale Lekarskim UM, praktykującym lekarzem o specjalizacjach: pediatria, genetyka kliniczna, laboratoryjna genetyka medyczna. To konsultant wojewódzki w tych dziedzinach. Prowadzi badania z obszaru genetyki nowotworów i chorób genetycznych dzieci i młodzieży, m.in. autyzmu.
Dr hab. Anna Bogucka-Kocka jest szefem Katedry i Zakładu Biologii z Genetyką na Wydziale Farmaceutycznym UM. Bada ekspresję genów u pacjentów z przewlekłą niewydolnością żylną, miażdżycą, czynniki patologiczne w chorobie Alzheimera, roślinne związki lecznicze. Z wielkim oddaniem wykonuje swoje obowiązki zawodowe oraz angażuje się społecznie.
W kategorii „Kultura” laureatem został malarz Stanisław Baj. Czerpiąc tematykę z życia wsi, z „sakralnej” natury, maluje „metafizyczne” kompozycje i pejzaże. Jest też znakomitym portrecistą. Jego modele to zazwyczaj prości, spracowani ludzie z rodzinnej wsi Dołhobrody, przedstawiani przy codziennych zajęciach.
Niezwykłą część gali stanowił koncert „Śniadanie u Tiffany’ego” z muzyką Krzysztofa Komedy. Wystąpili znakomici muzycy jazzowi: Rafał Stępień – fortepian, Łukasz Korybalski – trąbka, Paweł Puszczało – bas, Krzysztof Gradziuk – bębny, oraz wokalista Sławek Uniatowski.
– Dzięki nim wszyscy doznaliśmy prawdziwej radości jazzu – mówili po koncercie Grzegorz Szczytowski, dyrektor w Vena Art i Piotr Taracha, szef Intrografu, animatorzy przedsięwzięcia.
Marek Rybołowicz