Tego dawno w powiecie chełmskim nie było. Budżet powiatu został przyjęty jednogłośnie. – Po raz pierwszy zakłada inwestycje w gminach, które do tej pory były pomijane – mówił radny Jarosław Wójcicki z G9. Chociaż jego propozycje z gminy Chełm nie zostały tam wpisane. Delikatne złośliwości pojawiły się przy głosowaniu nad inną uchwałą.
W ostatnich latach głosowaniu nad budżetem towarzyszyły liczne uwagi radnych opozycji, którzy zarzucali staroście, że koncentruje inwestycje w kilku gminach, albo – jak było przed rokiem – że zaplanował wydatki na służbowe limuzyny. Tym razem było inaczej. Przed samym głosowaniem nad budżetem głos zabrał radny Jarosław Wójcicki z opozycyjnej grupy G9. najpierw wyliczył wnioski o inwestycje z terenu jego gminy Chełm, o które postulował, a które nie znalazły się w budżecie na 2026 rok m.in. dotyczące dróg, chodników i ścieżek rowerowych w Okszowie, Okszowie kolonii, Srebrzyszczu, Ochoży kolonii, Rożdżałowie.
– Z przykrością stwierdzam, że żaden z tych wniosków nie został ujęty w planie budżetu, ale mimo tego będziemy głosować za jego przyjęciem. To budżet, o który często prosiliśmy. Wreszcie ma w swoich zadaniach inwestycyjnych gminy zapomniane przez ostatnie lata m.in. Dorohusk, Wojsławice, Kamień i inne. Dobrze, że inwestycje będą realizowane w tych gminach. Pamiętajmy, że wszyscy razem działamy dla dobra powiatu – mówił.
Za przyjęciem budżetu byli wszyscy obecni podczas sesji radni (18 osób). Więcej uwag i dyskusji pojawiło się za to przy uchwale o obniżeniu opłaty za wydanie dowodu rejestracyjnego mieszkańcom czterech wsi – Jagodnego, Horodyszcza, Horodyszcza Kolonii i Paryps. Z wnioskiem o zwolnienie lub obniżenie opłaty wystąpił wójt gminy Chełm. Mieszkańcy będą musieli wymienić dokument w związku z nadaniem nazw ulicom. Urzędnicy powiatu proponowali, aby obniżyć opłatę o 9 zł (z 54 do 45 zł), czyli o kwotę, którą powiat „zarabia” na wydaniu dokumentu (45 zł to rzeczywisty koszt wydania dokumentu ponoszony przez starostwo). Dyrektor wydziału komunikacji i spraw obywatelskich wyjaśniała, że do tej pory właśnie o taką kwotę powiat obniżał opłatę i że oznacza to pomniejszenie wpływów do budżetu o 15,3 tys. zł.
Radny Marcin Łopacki wystąpił z wnioskiem formalnym, aby powiat całkowicie zwolnił mieszkańców z opłaty. – Starosta mówił o bardzo dobrej kondycji finansowej powiatu, z uwagi na tę dobrą kondycję, podwyżki dla starosty, wydanie pół miliona złotych na samochody służbowe składam wniosek o zwolnienie – mówił. Proponował też, żeby była to stała praktyka w przyszłości. Bo to nie wina mieszkańców, że muszą wymieniać dokumenty w związku ze zmianą nazw miejscowości, czy nadaniem nazwy ulicom.
Radna Bernadeta Misiura mówiła, że gdy gminy zmieniają adresy, to ponoszą koszty wymiany dowodów dla mieszkańców, ale nie była przekonana czy to jest adekwatna sytuacja i czy powiat powinien zejść całkowicie z opłaty.
Starosta Deniszczuk też zapowiedział, że zagłosuje przeciwko wnioskowi radnego. – To że kondycja jest dobra to nie oznacza, że mamy jedną gminę wyróżniać. Możemy przeznaczyć nadwyżkę na inwestycje czy inne rzeczy – mówił a radnemu proponował zapoznanie się z przepisami i sprawdzenie w czyich kompetencjach jest dawanie podwyżek i zatrudnianie pracowników.
Skarbnik tłumaczył, że jeżeli radni zwolnią mieszkańców z opłaty to będzie to kwota znacznie wyższa niż wspomniane 15 300 zł (ponad 90 tys. zł).
Ostatecznie wniosek radnego Łopackiego został odrzucony dziesięcioma głosami przy czterech głosach „za” i czterech wstrzymujących się. 17 głosami (przy wstrzymującym głosie M. Łopackiego) przeszła propozycja o obniżeniu opłaty o 9 zł. (reb)






























