Zjazd rodzin więźniów Majdanka „Pokolenia”

Uczestnicy zjazdu rodzin więźniów Majdanka „Pokolenia” w towarzystwie byłych więźniów i władz muzeum

W dniach 19-22 lipca w Lublinie na zaproszenie władz muzeum oraz jego pracowników gościli potomkowie osadzonych w obozie koncentracyjnym na Majdanku (Konzentrationslager Lublin) – ich dzieci, wnuki, prawnuki i kuzyni. Wydarzenie odbywało się w budynku Centrum Obsługi Zwiedzających.


Jego program był bardzo bogaty, wypełniony krótkimi wykładami z pokazami slajdów, dzięki którym goście poznali funkcjonowanie i zadania różnych działów muzeum. Pierwszego dnia zapoznali się z misją placówki, obejrzeli osobiste pamiątki po więźniach i poobozowe relikty ze zbiorów. Dowiedzieli się też, w jaki sposób w działalności edukacyjnej wykorzystywane są historie osobiste, tj. pamiątki rodzinne i relacje ocalonych. W ciągu wszystkich dni towarzyszyli im byli więźniowie Majdanka.

Kim byli moi bliscy?

Szczególnie emocjonalny odbiór budziła nowo otwarta w Centrum Obsługi Zwiedzających wystawa pt. „Zostawili po sobie…”, prezentująca eksponaty będące darami rodzin więźniów oraz wspierających ich z wolności lublinian. Po południu nastał czas na rodzinne opowieści o byłych więźniach Majdanka noszące tytuł „Kim byli moi bliscy?”. Przed południem, 21 lipca uczestnicy zjazdu zwiedzili Lublin. Po powrocie do siedziby muzeum wysłuchali wykładu o randze historii mówionej nagrywanej w Muzeum oraz obejrzeli fragmenty nagrania wideo relacji więźniów KL Lublin. Usłyszeli też nagrane wypowiedzi „mateczek obozowych” – właścicielki piekarni Antoniny Grygowej, którą więźniowie, wysyłający do niej grypsy z prośbami lub podziękowaniami, nazywali „ciocią Antoniną” oraz Saturniny Malmowej. Obie wyprzedawały swoje mienie, by móc wysyłać paczki więźniom Majdanka.

Potem przyszła pora na kolejne relacje w ramach rodzinnych opowieści „Kim byli moi przodkowie”. W sumie aż 20 osób z blisko 60-osobowego grona uczestników przygotowało różnego rodzaju wystąpienia – od gawędy po prezentację multimedialne ze zdjęciami bliskich. Byli wśród nich: Ewa Sztaba-Chmielarz, córka dr. Sztaby, Dariusz Fugiel, syn Zofii Fugiel; Marek Górski, syn Adolfa Górskiego oraz Antoni Klonowski, syn Jana Klonowskiego. O swoim bracie Zacheuszu mówił Zdzisław Pawlak. Maria Ohonowicz-Tarasiuk wspominała zmarłego w KL Lublin dziadka – Stanisława Boronia, dyrektora gimnazjum w Kołomyi.

Świadectwo wnuków i prawnuków

Również nauczycielem zmarłym na Majdanku był Kurt Wojciech Szczudło ze Śląska Opolskiego, o którym mówił jego prawnuk Michał Szczudło. Dariusz Kloza z kolei wspominał dziadka Stanisława Zybałę, autora wspomnień „Piekło na ziemi”. Obozowe losy Wandy Ossowskiej przedstawiła żona wnuka jej siostry Elżbieta Strojny. Swoją mamę – aktorkę Stefanię Błońską – przypomniał Jan Balcerzak, a Danutę Brzosko-Mędryk, również autorkę obozowych wspomnień – przyjaciółka domu Anna Ciesielska. Głos zabrali również potomkowie „obozowych mateczek”: Elżbieta Bocheńska-Nowacka i Jacek Putz, wnukowie Antoniny Grygowej oraz Jakub Budziszewski, prawnuk Saturniny Malmowej. Krzysztof Willmann przywołał historię swojej cioci i wuja, Genowefy z Willmannów i Leona Kosteckiego. O rodzinie Kosteckich mówiła też jego kuzynka Maria Droba. Danuta Pawlak opowiedziała zgromadzonym o swojej prababci Helenie Pawlak. Swoje wystąpienie mieli również Andrzej i Krzysztof Korczakowie – wnukowie Stefanii Perzanowskiej.

Potem uczestnicy zjazdu ustąpili miejsca byłym więźniom Majdanka, skupionym w Polskim Związku byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych Okręg Lublin, którzy do obozu trafili jako dzieci lub młodociani. O godzinie 10.30 prezydent Lublina Krzysztof Żuk – na wniosek władz muzeum – wręczył wymienionej organizacji na ręce jej prezesa Zdzisława Badio Medal Prezydenta Miasta Lublin, a siedmiu członkom jego zarządu – listy gratulacyjne w dowód uznania za ich aktywność na rzecz przekazywania świadectwa tragicznej przeszłości nowym pokoleniom. Medalem Zasłużony dla Miasta Lublin „w uznaniu za nieoceniony wkład w upamiętnienie ofiar Majdanka” prezydent Żuk uhonorował dyrektora Państwowego Muzeum na Majdanku dr. Tomasza Kranza, a sama placówka muzealna – jako pierwsza instytucja – została odznaczona Medalem Zasłużony dla Miasta Lublin, przyznawanym dotąd za zasługi dla miasta Lublin jedynie osobom prywatnym. Otrzymała go – jak głosi uzasadnienie wyróżnienia – „w uznaniu za nieoceniony wkład w upamiętnienie ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego na Majdanku z podziękowaniem za realizację wielu cennych projektów służących popularyzacji historii Miasta Lublin”.

Okupacja oczami więźniów

Zgromadzeni obejrzeli film „Okupacja niemiecka oczami polskich więźniów”, na który złożyły się nagrania wideo ich wojennych i obozowych relacji, opracowane przez Martę Grudzińską. Po zakończeniu uroczystości uczestnikom zjazdu trudno się było pożegnać – jeszcze trwały rozmowy i robienie wspólnych zdjęć. Rozstawali się jak dobrzy przyjaciele, co pozwala przypuszczać, że spotkania rodzin będą kontynuowane za obopólną – tj. rodzin i pracowników muzeum – wolą. Widać było, że przedstawiciele obu tych grup bardzo się polubili. Dla muzealników ogromną radością była możliwość poznania darczyńców, którzy dzięki ofiarowywaniu rodzinnych pamiątek umożliwiają przekazywanie historii konkretnych osób, co z kolei budzi ogromne zainteresowanie zwiedzających. Potomkowie więźniów Majdanka ze wzruszeniem podkreślali, że dzięki ich relacjom podczas zjazdu ich zmarli bliscy znów jakby wrócili w ich wspomnieniach.

Wydarzenie było okazją do zaznajomienia się członków rodzin, których krewni byli przetrzymywani w niemieckim obozie koncentracyjnym. Niektóry z nich, będąc więźniami, jednocześnie, będąc np. lekarzami czy mając przeszkolenie pielęgniarskie, służyli więźniom swoją fachową pomocą. Dr. Perzanowska wymusiła na komendancie obozu zorganizowanie szpitala, tzw. rewiru, na polu kobiecym. Dzięki dr. Janowi Klownowskiemu powstała apteka obozowa. Dr Romuald Sztaba pracował na bloku chirurgicznym oraz „tyfusowym”. Udało mu się pozyskać zza drutów pewną ilość szczepionki przeciwko tyfusowi. Wanda Ossowska –wykwalifikowana pielęgniarka, współorganizowała w obozie kurs pielęgniarski dla około 100 młodych więźniarek.

Pomysłodawczynią i główną organizatorka zjazdu była Marta Grudzińska.

JD