„Żółtaniecki Zakątek”, czyli pierwszy gminny żłobek w gminie Chełm, jest już gotowy. Obiekt stanął od podstaw obok SP w Żółtańcach Kolonii przy ul. Metalowej w niespełna pięć miesięcy. Na działce za szkołą w równie imponującym tempie powstaje o wiele potężniejszy budynek przedszkola. Mieszkańcy i władze gminy się cieszą, a w mieście mają ból głowy, bo gminne placówki mają „zabrać” z miejskich nawet 140 dzieci, a te już dziś mają poważne problemy z naborem.
Żłobek „Żółtaniecki Zakątek” powstał w błyskawicznym tempie. Obiekt wykonano w nowoczesnej technologii modułowej. Parterowy budynek o powierzchni około 380 mkw. pomieści dwa oddziały dla 40 dzieci do lat trzech. Oprócz sal opieki i zaplecza na zewnątrz powstały parking, ogrodzenie, nowe dojścia i dojazdy oraz oświetlenie terenu. Trwa wyposażanie placówki, która działalność ma rozpocząć od września.
Koszt budowy i wyposażenia żłobka to prawie 4,7 mln zł, z czego ponad 2,8 mln zł gmina pozyskała z programu „Aktywny Maluch 2022-2029”.
Jeszcze większym przedsięwzięciem jest budowa pierwszego gminnego przedszkola, które powstaje na działce za szkołą. Choć od uroczystego rozpoczęcia inwestycji minęło zaledwie pięć miesięcy, postęp robót robi duże wrażenie. Budynek wyraźnie nabiera kształtów.
Docelowo będzie to nowoczesny, dwukondygnacyjny obiekt o powierzchni użytkowej przekraczającej 2,6 tys. mkw. Na parterze zaplanowano sześć sal przedszkolnych, sanitariaty, szatnię, gabinety, pokoje dla nauczycieli oraz zaplecze socjalne. W ramach inwestycji powstanie także droga pożarowa, a teren wokół budynku zostanie zagospodarowany. Placówka ma dysponować aż setką miejsc i mieć charakter integracyjny.
Budowa przedszkola kosztować będzie ponad 10,6 mln zł, z czego około 6 mln zł stanowi dofinansowanie z funduszy unijnych. Zakończenie inwestycji planowane jest na październik 2027 roku.
Uruchomienie w Żółtańcach Kolonii pierwszego gminnego przedszkola i żłobka to poważne wyzwanie dla władz Chełma. Dotychczas wszystkie maluchy z terenu gminy korzystały z placówek w mieście, które już dziś dysponują dużo większą liczbą miejsc niż chętnych. Jeśli ubędzie im aż 140 „gminnych” dzieciaków, w sytuacji wciąż pogłębiającego się niżu demograficznego, będą miały naprawdę olbrzymi problem z naborem. Z drugiej strony również władze gminy będą musiały zmierzyć się z kosztami utrzymania swoich nowo powstałych jednostek. (reb)











