Znalezione kości pochodzą z katowni UB

Znalezione kilka tygodni temu na krasnostawskich błoniach kości trafiły tam wraz z ziemią wywiezioną z inwestycji u zbiegu ulic Mostowej, Zamkowej i Kościuszki. Należały do co najmniej czterech osób, w tym dwojga dzieci.

Przypomnijmy. 26 marca mieszkanka Krasnegostawu wybrała się na spacer po krasnostawskich błoniach. Nieopodal Wieprza zauważyła spory nasyp ziemi, którego w tym miejscu jeszcze kilka tygodni temu nie było. Gdy się do niego zbliżyła, osłupiała. Spod topniejącego śniegu wystawały bowiem kości. Przerażona kobieta zadzwoniła na policję, na miejscu pojawił się też prokurator. Już wstępne oględziny wykazały, że ziemia, w której zalegały szczątki jest świeża, ktoś przywiózł ją tu całkiem niedawno. – Kości porozrzucane były na szerokości ok. 10 metrów – opowiadał nam wówcas Jakub Litwińczuk z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. – Najprawdopodobniej są to szczątki ludzkie, ale pewności nie mamy, trzeba to dokładnie zbadać – informował.
Kości przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. Tydzień temu poznaliśmy wstępne wyniki ekspertyzy. – To szczątki co najmniej czterech osób, dwóch dorosłych mężczyzn i dwoje małych dzieci. Przeleżały w ziemi ok. 50 lat – mówi Litwińczuk. Kości trafiły tu najprawdopodobniej wraz z ziemią wywożoną z inwestycji prowadzonej u zbiegu ulic Mostowej, Kościuszki i Zamkowej – w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się budynek Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, gdzie komuniści katowali i zabijali swoich przeciwników. (kg)