Zrobili drogę, zapomnieli o chodniku?

Przy wyremontowanej ulicy Przemysłowej w Rejowcu zapada się chodnik. Woda z jezdni tworzy tam kałużę i nie da się z niego korzystać. A dodatkowo podmywa wejście na posesję bloku. Mieszkańcy skarżą się, że gmina nie chce nic z tym zrobić. A gmina tłumaczy, że nie może, bo nie jest właścicielem chodnika.

Problem pojawił się, gdy przed rokiem gmina położyła nowy asfalt na ul. Przemysłowej. Z jednej strony ulicy jest nowy chodnik z kostki betonowej, z krawężnikami wyniesiony ponad jezdnię, a z drugiej, przy bloku dawnego zakładu metalowego, pozostał stary chodnik z betonowych płytek. Chodnik jest krzywy, zapadnięty i znajduje się poniżej poziomu ulicy, przez co po deszczu tworzy się na nim kałuża.

– Spływająca woda nie ma żadnego ujścia i podmywa kostkę przy wejściu do mojego mieszkania – mówi jeden z mieszkańców. – Kostka osiada, na chodnik nie da się wejść, a urzędnicy z miasta mają to w nosie. Pani w urzędzie stwierdziła, żebym wykopał sobie dołek jak mi to przeszkadza.

Urzędnicy twierdzą, że nie mogą nic zrobić, bo chodnik nie należy do nich. – Leży poza pasem drogowym – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – To pozostałość chodnika, który wybudowała gorzelnia albo zakład metalowy, który kiedyś istniał w Rejowcu i do którego należał blok. Nie możemy wydawać publicznych pieniędzy na nie swoje inwestycje.

Burmistrz mówi, że właściciele bloku mogliby sami, wspólnymi siłami, rozebrać płytki podsypać i ułożyć nieznacznie wyżej ulicy, żeby zatrzymać spływającą wodę. Tym bardziej, że chodni jest krótki, ma zaledwie 6-7 metrów długości. (bf)