Zwolniony wiceburmistrz zachorował. ZUS wypłaca chorobowe

Mimo że nie ma go w urzędzie miasta od ponad miesiąca, odwołany wiceburmistrz Krasnegostawu Robert Kościuk wciąż bierze urzędniczą pensję. Jak przyznaje, przebywa bowiem na zwolnieniu lekarskim. – Jednak choroba nie przeszkodziła mu gościć się na opłatku ludowym w Siennicy Różanej! – zauważa jeden z lokalnych samorządowców.

18 listopada 2016 r. Hanna Mazurkiewicz, burmistrz Krasnegostawu, odwołała ze stanowiska swojego ówczesnego zastępcę – Roberta Kościuka. Przypomnijmy. Kościuk w wyborach samorządowych 2014 r. zajął w walce o fotel burmistrza miejsce trzecie. W drugiej turze oficjalnie poparł jednak Mazurkiewicz i m.in. dzięki temu ta wygrała z Andrzejem Jakubcem. Odwołanie Kościuka, burmistrz uzasadniała „wyczerpaniem dotychczasowej formuły współpracy, brakiem porozumienia w kluczowych dla miasta sprawach, a także utratą zaufania”. Odwołanie Kościuka było równoznaczne z wypowiedzeniem mu umowy o pracę z zachowaniem miesięcznego wypowiedzenia, które rozpoczęło się 1 grudnia i zakończyło 31 grudnia 2016. Jednak 28 grudnia Kościuk dostarczył do urzędu miasta zwolnienie lekarskie, które kończyło się 5 stycznia 2017 r. A 7 stycznia gościł na opłatku ludowym w Siennicy Różanej, a – jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć – wciąż przebywał wtedy na zwolnieniu lekarskim, o czym miasto powiadomił Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
– Oznacza to, że były zastępca burmistrza, który zarabiał około 7 tysięcy złotych brutto miesięcznie, jest teraz na garnuszku ZUS-u, na co składamy się my wszyscy, podatnicy – mówi nam jeden z lokalnych samorządowców, proszący o zachowanie anonimowości. – A Kościuk do ubogich nie należy. Z oświadczenia majątkowego za 2015 r. wynika, że w tym okresie miał na koncie ponad 220 tys. zł i 15 tys. euro. Z żoną jest też współwłaścicielem dwóch aut marki porsche, toyoty rav4 i mercedesa sprtintera – wylicza nasz rozmówca.
– Wstydziłby się brać jeszcze pieniądze od państwa po tym, jak stracił stanowisko – komentuje krasnostawianin.
Sam Kościuk powiedział nam tylko, że nie jest na tyle chory, by nie móc chodzić i nie pojawić się np. na opłatku ludowym. Nie mógł jednak dłużej rozmawiać. Obiecał, że do nas oddzwoni, ale tego nie zrobił.
O komentarz w sprawie poprosiliśmy też władze Krasnegostawu. „Pan Robert Kościuk był pracownikiem Urzędu Miasta Krasnystaw do dnia 31 grudnia 2016 r. W związku ze zwolnieniem ze świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia, a tym samym faktycznym zaprzestaniem pełnienia funkcji publicznej oraz prawną możliwością podjęcia innych aktywności w tym okresie, nie jesteśmy uprawnieni do udzielania informacji dotyczących sfery życia prywatnego byłych pracowników Urzędu Miasta.” – napisał nam Krzysztof Gałan, sekretarz miasta Krasnystaw.(ik)