Skuteczne Eko

SAWENA SAWIN – SPS EKO RÓŻANKA 0:4 (0:0)
0:1 – Magdysh (68), 0:2 – Harko (79), 0:3 – Chwedoruk (84), 0:4 – Magdysh (90).
SAWENA: R. Jaglewicz – Łubkowski (80 Krawczyński), Łabędzki, Dyczkowski, Czmielewski, Swatek (60 Rączkowski), Szyszko, Suszcz (70 J. Jaglewicz), Maliszewski (57 Kozina), Wachulski. Trener – Marek Tarnowski.
SPS EKO: Danielczuk – E. Mikulski, Łobko, Błaszczuk, Piotrowski, Żakowski, M. Gołąb, Magdysh, K. Mikulski (65 Harko), Skorupski, Chwedoruk. Trener – Andrzej Łągwa.
Sędziowali: Rękas oraz Bryda i Urbankiewicz.
Choć wynik sugeruje bardzo łatwe zwycięstwo gości, zespół z Sawina na tak wysoką porażkę nie zasłużył. Sawena broni się przed spadkiem i bardzo chciała wygrać niedzielną potyczkę. Pierwsza połowa należała do podopiecznych Marka Tarnowskiego. – Dominowaliśmy dość wyraźnie, w całej połowie oddaliśmy chyba z 15 strzałów, podczas gdy rywale tylko trzy – opowiada szkoleniowiec Saweny. – Mieliśmy poprzeczkę, niewykorzystaną sytuację sam na sam z bramkarzem. Mimo braku skuteczności drugą połowę rozpoczęliśmy z wiarą w końcowy sukces. Niestety, z zupełnie niegroźnej sytuacji straciliśmy bramkę, zawodnik Eko przelobował naszego bramkarza. Kilka minut później kontrowersyjną decyzję podjęli sędziowie. Patryk Kozina wyszedł sam na sam z golkiperem gości i strzelił gola. Naszym zdaniem spalonego nie było, bo Kozina w momencie zagrania był dalej od bramki, niż obrońca Eko. Sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, a główny zagwizdał. Chwilę potem straciliśmy drugiego gola i było po meczu – dodaje M. Tarnowski.
Andrzej Łągwa szkoleniowiec gości przyznaje, że w pierwszej fazie meczu Sawena miała klarowniejsze okazje strzeleckie, ale sama końcówka należała już do jego piłkarzy. – Gospodarze nie wytrzymali trudów meczu i siedli kondycyjnie. My natomiast byliśmy dziś bardzo skuteczni i to cieszy – mówił po meczu trener Eko.
– Nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę, ale nie poddajemy się, mamy jeszcze mecz w Fajsławicach, zrobimy wszystko, by go wygrać – twierdzi M. Tarnowski.(red)

Komentarze