Przybył Olszak. Kobiałka zostaje. Banaszak? Nie wiadomo…

25-letni napastnik, Mateusz Olszak, jest pierwszym zawodnikiem, którego Chełmianka pozyskała w zimowej przerwie. Rozwiązała się sprawa wychowanka Niedźwiadka Chełm, Michała Kobiałki, który rundę wiosenną ostatecznie spędzi w Chełmiance. Z transferu do Wisły Puławy nic nie wyszło. Nie wiadomo natomiast co będzie z Przemysławem Banaszakiem. Pozyskać chce go drugoligowy Radomiak, ale kluby jeszcze nie doszły do porozumienia.

Powrót „Oliego”

Mateusz Olszak po 2,5 latach wraca do drużyny trenera Artura Bożyka. Umowa między klubem a zawodnikiem została podpisana 12 grudnia i obowiązuje do końca sezonu. Jeśli popularny „Oli” spełni oczekiwania, zostanie w Chełmie na dłużej!
Mateusza Olszaka chełmskim kibicom przedstawiać nie trzeba. Zawodnik grał w Chełmiance, gdy ta występowała na boiskach III ligi lubelsko-podkarpackiej. Do Chełma przybył zimą 2013 roku z Akademii Piłkarskiej Lecha Poznań.
Olszak swoje pierwsze kroki w piłce nożnej stawiał w małym klubie nieopodal Puław, Hetmanie Gołąb, skąd jeszcze jako trampkarz na jedną rundę przeszedł do Orłów Kazimierz Dolny, a następnie na dwa lata już do puławskiej Wisły. Jako 16-latek wyjechał do Akademii Piłkarskiej Lecha Poznań, gdzie spędził trzy sezony. Olszakowi nie udało się jednak na dobrze zadomowić w szerokiej kadrze „Kolejorza”. Piłkarz zaliczył tylko jeden występ w zespole seniorów, w Pucharze Ekstraklasy przeciwko Arce Gdynia, przegrany przez Lecha 1:4. Olszak strzelił honorowego gola dla poznańskiej drużyny, w składzie której występowali wówczas tak znani piłkarze, jak m.in. Piotr Reiss, Krzysztof Kotorowski, Bartosz Bosacki, czy Mateusz Możdżeń. Olszak głównie grywał w zespole Lecha występującym w Młodej Ekstraklasie, zaliczając w niej 42 występy, w których strzelił dwa gole.
W rundzie jesiennej sezonu 2011/2012 Mateusz Olszak występował w II-ligowej Wiśle Puławy, a cały 2012 rok spędził w innym drugoligowcu, Puszczy Niepołomice. Wiosną w 2013 r. piłkarz przyszedł do Chełma. W 12 meczach zdobył 6 bramek. W kolejnym sezonie Olszak w barwach Chełmianki rozegrał 30 spotkań i strzelił 13 goli. W następnym jego dorobek był jeszcze lepszy. W 26 meczach zaliczył 15 trafień. Łącznie w chełmskim klubie wystąpił w 68 meczach III ligi, w których strzelił 34 gole. W wielu spotkaniach bramki Olszaka decydowały o zwycięstwach Chełmianki.
Po zakończonym sezonie piłkarz ponownie trafił do Wisły Puławy, w której jako „joker” w 28 spotkaniach strzelił 7 goli i awansował z klubem do I ligi. Na pierwszoligowych boiskach w 11 pojedynkach Olszak zanotował tylko jedno trafienie i rundę wiosenną spędził w III-ligowych Orlętach Radzyń Podlaski, gdzie w 15 meczach zdobył 9 goli. Przed sezonem 2017/2018 napastnika zakontraktowała Avia Świdnik. Mateusz Olszak nie wywalczył w niej jednak pewnego miejsca w składzie. Rozegrał dwanaście spotkań, ale tylko cztery w pełnym wymiarze czasowym. Jesienią na listę strzelców wpisał się trzykrotnie. Po zakończeniu rundy jesiennej zawodnik za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Avią.
– Gdy tylko pojawiła się w mediach informacja, że Mateusz Olszak rozstał się z Avią Świdnik i stał się wolnym zawodnikiem, przystąpiliśmy do działania – mówi prezes chełmskiego klubu, Grzegorz Gardziński. – Zawodnik dostał od nas konkretną propozycję, na którą przystał. Wszyscy doskonale znamy Mateusza, wiemy, że jest to zawodnik o dużych umiejętnościach. Gdy grał w naszym klubie, strzelał dużo bramek. I na to też liczymy w rundzie wiosennej. Sądzę, że zawodnik pod skrzydłami trenera Artura Bożyka wróci do dawnej formy i będzie mocnym punktem naszej drużyny. Tak jak wcześniej wspominaliśmy, w przerwie zimowej chcemy poszerzyć kadrę zespołu. Ma ona liczyć 22 zawodników, po dwóch na każdą pozycję. Tylko zdrowa sportowa rywalizacja podnosi poziom drużyny – dodaje prezes Chełmianki.
Chełmski klub z Mateuszem Olszakiem związał się do końca sezonu 2017/2018. Niewykluczone jednak, że piłkarz pozostanie w Chełmie dłużej. Wszystko będzie zależało jednak od jego gry w rundzie wiosennej.
– To nasz pierwszy transfer w okresie zimowym. Pracujemy nad kolejnymi. Interesujemy się wyłącznie zawodnikami z województwa lubelskiego, nie ukrywam również, że chcemy też poszerzyć kadrę zespołu juniorów starszych i pozyskać utalentowanych młodych graczy z okręgu chełmskiego – mówi prezes Gardziński.

Kobiałka zostaje

Nie doszedł do skutku transfer Michała Kobiałki do drugoligowej Wisły Puławy. Piłkarz był w Puławach na kilkudniowych testach, został dobrze przyjęty przez zawodników, sztab szkoleniowy i sam też widział się w drużynie Wisły.
– Od samego początku staliśmy na stanowisku, by nie robić Michałowi problemów w przejściu do klubu z wyższej klasy rozgrywkowej – wyjaśnia prezes Gardziński. – Zawodnik gra w Chełmiance od pięciu sezonów i choć w czerwcu br. ukończył dopiero 22 lata, stażem gry w naszym klubie przewyższa wszystkich. Niestety, oferta jaką za transfer Kobiałki złożyła nam Wisła była nie do przyjęcia. Trzeba pamiętać, że Michał nie jest anonimowym zawodnikiem w naszym regionie. Przez 5 lat gry nie miał ani jednej poważniejszej kontuzji. Wyróżnia się bardzo dobrą wydolnością, potrafi świetnie uderzyć z rzutu wolnego, strzelał gole w bardzo ważnych meczach. W dodatku gra na pozycji defensywnego pomocnika, bardzo ważnej w każdym zespole, a takich piłkarzy jak Michał w województwie lubelskim za wielu nie ma. Biorąc pod uwagę fakt, że po jego ewentualnym odejściu musielibyśmy pozyskać zawodnika na tę samą pozycję i ponieść przy tym niemałe koszty, nie mogliśmy przyjąć oferty Wisły. Mamy zimowe okno transferowe, w którym ekwiwalent za wyszkolenie piłkarza jest znacznie wyższy, niż w letnim oknie, bo ustalają go kluby. Latem zawodnika można pozyskać płacąc za niego według tabeli ekwiwalentów zatwierdzonej przez Polski Związek Piłki Nożnej. Zarząd Chełmianki chce, by piłkarze rozwijali się, grali w jak najlepszych klubach, ale trzeba pamiętać, że dla nas najważniejszy jest jednak interes całego klubu. Jesteśmy przekonani, że Michał w rundzie wiosennej grając regularnie w naszej drużynie zrobi w swoim rozwoju kolejny krok do przodu i w letnim oknie transferowym będzie miał niejedną propozycję z wyższej ligi – dodaje G. Gardziński.

Rozmowy z Radomiakiem trwają

Oprócz Michała Kobiałki po zakończonej rundzie jesiennej na testy do klubu z II ligi wyjechał też Przemysław Banaszak. Najlepszego strzelca Chełmianki sprawdzał mający I-ligowe aspiracje Radomiak Radom. – Przemek był w Radomiu ponad tydzień, gdzie zagrał w dwóch meczach sparingowych z Polonią Warszawa (3:3) i Widzewem Łódź (1:1). W pierwszym ze spotkań wywalczył rzut karny dla Radomiaka – opowiada prezes Gardziński.
Banaszak pokazał się z dobrej strony. Sztab szkoleniowy Radomiaka z trenerem Jerzym Cyrakiem widzi tego zawodnika z kadrze drużyny na rundę wiosenną. – Trenerzy radomskiej drużyny oglądali nagrania z naszych wszystkich meczów w III lidze i są zdecydowani pozyskać Przemka. W kwestii ewentualnego transferu trwają rozmowy między Radomiakiem a Chełmianką. Bardzo chcemy, by do Świąt Bożego Narodzenia sprawa Banaszaka wyjaśniła się – twierdzi prezes Gardziński.

Kompanicki nie na sprzedaż

Zarząd ChKS Chełmianka, po licznych artykułach zwłaszcza w lubelskich mediach, na temat rzekomego zainteresowania Górnika Łęczna i Motoru Lublin Mateuszem Kompanickim poinformował oficjalnie, że zawodnik na pewno nie zmieni klubowych barw w zimowym oknie transferowym. – Po rundzie jesiennej jedynie Kobiałka i Banaszak dostali zgodę na testy w klubach z wyższych lig, bo zarówno Wisła, jak i Radomiak wysłały oficjalne zaproszenia dla tych piłkarzy – mówi G. Gardziński. – Na temat Mateusza Kompanickiego nikt z nami nie rozmawiał. Z mediów dowiedzieliśmy się o zainteresowaniu zawodnikiem ze strony Górnika Łęczna i Motoru Lublin. Mateusz rundę wiosenną spędzi w Chełmiance. A co dalej będzie, zobaczymy latem. (s)