A co z III ligą i niższymi klasami rozgrywkowymi?

Podczas sobotniej konferencji prasowej premier Morawiecki i minister Dmowska-Andrzejuk nic nie wspomnieli o III lidze i niższych klasach piłkarskich. Wczoraj, 26 kwietnia, upłynął termin zawieszenia rozgrywek, który przed miesiącem ogłosił PZPN. Wiadomo, że piłkarze na razie na boiska nie powrócą. Czy w ogóle wznowią rywalizację dowiemy się najpóźniej do 11 maja.


Nieoficjalnie PZPN przymierza się ku decyzji, by w niższych ligach sezon został zakończony. Piłkarska centrala już 12 marca podjęła stosowną uchwałę. W art. 2 czytamy „W sytuacji, gdy decyzja właściwych władz administracyjnych skutkować będzie brakiem możliwości rozgrywania oficjalnych meczów piłkarskich na terytorium Polski lub części jej terytorium, rozgrywki mogą zostać zakończone pomimo nierozegrania wszystkich zaplanowanych meczów”. Według uchwały kolejność drużyn w końcowej klasyfikacji będzie ustalona na podstawie tabeli po ostatniej pełnej rozegranej kolejce.

W sobotę Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych w rozmowie z onet.pl rzucił nowe światło na sprawę, wykluczył wprawdzie możliwość dokończenia sezonu w rozgrywkach amatorskich od trzeciej ligi w dół, ale dodał, że „Ten sezon w niższych ligach zostanie najprawdopodobniej anulowany.”

Słowami wiceprezesa PZPN zaskoczony jest sternik Lubelskiego Związki Piłki Nożnej Zbigniew Bartnik, który w rozmowie z tygodnikiem przyznał, że nikt o anulowaniu sezonu podczas wideokonferencji prezesów wojewódzkich ZPN z prezesem Zbigniewem Bońkiem, która odbyła się przed tygodniem nic nie mówił. – Koźmiński może źle został zrozumiany. Zapewne chodziło mu o anulowanie pozostałych do rozegrania spotkań, a nie całych rozgrywek – przyznaje prezes LZPN. BAS