ASF w Różance

(4 czerwca) W gospodarstwie hodowlanym w Różance (gm. Włodawa) stwierdzono wystąpienie wirusa ASF u świń. Cała hodowla – 68 sztuk – została natychmiast zutylizowana. Co dziwne w tym roku były tylko dwa ogniska ASF u świń w Polsce i to na zachodzie kraju.

Jeszcze dwa, trzy lata temu o ASF mówili wszyscy, nie tylko rolnicy czy hodowcy. Obszarem zakażonym objęta była wówczas znaczna część województwa lubelskiego. W ramach zapobiegania temu wirusowi wybito niemal wszystkie dziki, które oskarża się o nosicielstwo tej choroby. Ostatnio ustrzelonego zakażonego dzika stwierdzono w powiecie zamojskim.

Od wielu miesięcy o ASF wśród świń nie było słychać. Wydawało się, że nie tylko cała Lubelszczyzna, ale w zasadzie i Polska są wolne od wirusa. Zatem informacja o nowym ognisku w powiecie włodawskim zaskoczyła wszystkich, oczywiście zasmuciła najbardziej właściciela hodowli. Zgodnie z przepisami sanitarnymi całe pogłowie świń należy jak najszybciej zlikwidować. Natomiast teren wokół ogniska zabezpieczyć, w tym specjalnymi matami na drogach dojazdowych. Wśród przyczyn wybuchu epidemii ASF wymienia się przede wszystkim człowieka, który zaraził świnie. Należy jednak przypomnieć, że w żadnym przypadku ASF nie jest groźny dla człowieka.

Do tej pory powiat włodawski był niemal w całości (poza gminą Urszulin i częścią gm. Hańsk) w strefie czerwonej, która oznaczała średnie zagrożenie ASF-em. Teraz zapewne będzie miał kolor niebieski sygnalizujący pełne zagrożenie, co może wiązać się ze znacznymi ograniczeniami w obrocie trzodą chlewną. (pk)