Obrady Rady Gminy Wojsławice, przynajmniej te poza kampanią wyborczą, zazwyczaj przebiegają spokojnie. Tym razem jednak dyskusję wyraźnie ożywił temat zniszczonych dróg poscaleniowych.
Problem poruszyła radna Krystyna Radomska. Jak przekazała, na prośbę mieszkańców, wraz z sołtysem ul. Uchańskiej sprawdziła stan drogi biegnącej od tej ulicy w kierunku tzw. Białej Góry. Relacjonowała, że nawierzchnia jest częściowo uszkodzona, a przyczyną mają być przejazdy ciężkiego sprzętu. Jak wspomniała, będąc na drodze, zatrzymała 40-tonową cysternę, która wiozła nawóz z biogazowni na pola rolnika, będącego mieszkańcem gm. Leśniowice. Radna zaapelowała o powołanie komisji, która oceni skalę zniszczeń i wskaże odpowiedzialnych. Podkreślała, że inwestycja została wykonana z publicznych środków i powinna służyć mieszkańcom przez lata, a nie tylko przez jeden sezon.
W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący rady Adam Łopocki, zaznaczając, że sygnały o dewastacji dróg napływają także od mieszkańców ul. Chełmskiej.
– To trochę jak wąż zjadający własny ogon. Wszyscy, którzy jeżdżą po tych drogach ciężkim sprzętem, za rok przyjdą i powiedzą, że nie mają jak dojechać do pól. Musimy coś z tym zrobić – podkreślił.
Radna Elżbieta Górnik zaznaczyła, że gmina ma charakter rolniczy, a drogi poscaleniowe służą przede wszystkim rolnikom.
– Jestem trochę przerażona tym, co słyszę. Gmina utrzymuje się z podatków rolniczych, a pani Radomska jest oburzona, że rolnik przewozi gnojówkę. To są drogi głównie dla rolników. Jeżeli ktoś chce chodzić z kijkami, niech idzie na inną ścieżkę. Era małych ciągników już minęła – mówiła radna.
Radna Radomska odpierała zarzuty, podkreślając, że działała również na wniosek rolników i chodzi o długofalowe utrzymanie infrastruktury, a nie ograniczanie pracy gospodarstw.
– Zaznaczyłam, że byłam na tych drogach z sołtysem, który sam jest rolnikiem i przyjechał na prośbę innych mieszkańców. Drogi mają służyć wszystkim mieszkańcom, nie tylko przez jeden sezon, lecz przez lata. Czuję się dotknięta i urażona – tłumaczyła.
Wójt Bartłomiej Szajner zapewnia, że będzie rozmawiał na ten temat z radnymi i sołtysami, aby znaleźć rozwiązanie, które pogodzi potrzeby gospodarstw z ochroną infrastruktury drogowej. Przypomina, że te drogi nie mają określonego tonażu, a rolnicy mogą z nich korzystać.
– Sam jestem rolnikiem i rozumiem, że rolnicy muszą dojechać do pól. Spróbujemy znaleźć złoty środek, który pozwoli pogodzić obie strony – podkreślił. (w)













![Mundurowi kopali i się integrowali [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/turniej3-2-218x150.jpg)
![Wrak Race Włodawa po raz dziewiąty. Motoryzacyjne emocje i wielkie serca na błoniach [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/wrack1-218x150.jpg)














