Będzie draka o kopalnię?

Wiele wskazuje na to, że wkrótce gminy Hańsk, Urszulin, czy Stary Brus staną się areną wielkiej bitwy ekologów ze zwolennikami powstania kopalni węgla kamiennego, której skalę i sławę można porównać tylko do kampanii w Dolinie Rospudy lub tej przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej. Na razie ci pierwsi zbierają podpisy, które wkrótce przedłożą władzom gmin, gdzie planowana jest kopalnia „Karolina”.


„Zwracamy się do wszystkich kandydatów do samorządów gmin Hańsk, Urszulin, Sawin, Cyców i Wierzbica o zadeklarowanie poparcia dla ochrony przyrody i jakości życia mieszkańców przed zagrożeniami związanymi z planowaną kopalnią węgla kamiennego „Karolina”. Apelujemy o odstąpienie od procedur zmian Studium Zagospodarowania Przestrzennego w kierunku umożliwienia powstania kopalni” – tymi słowami w formie listu otwartego zwróciło się Towarzystwo dla Natury i Człowieka.

Jednocześnie trwa zbiórka podpisów przeciwnych realizacji tej inwestycji m.in. na terenach otuliny Poleskiego Parku Narodowego, czy Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Ekolodzy zapowiadają, że wkrótce złożą na ręce nowo wobranych władz samorządowych petycję przeciwko budowie najbardziej wyczekiwanej w regionie inwestycji, czyli kopalni węgla kamiennego „Karolina”. – Występowanie setek rzadkich i zagrożonych gatunków roślin i zwierząt oraz podmokłych środowisk związane jest z delikatnymi stosunkami wodnymi – twierdzi Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka.

– Budowa i eksploatacja kopalni oznaczałaby drastyczną ingerencję w zasoby wodne stanowiące podstawę zachowania przyrody Poleskiego Parku Narodowego. Uderzyłaby także w rolnictwo i turystykę regionu. Energetyka węglowa to przemysł schyłkowy, który – z uwagi na rosnącą rolę ochrony klimatu i dbałości o stan powietrza – nie ma przed sobą długich perspektyw. Nawet jeśli funkcjonowanie kopalni przyniosłoby na pewien czas pewien impuls ekonomiczny dla regionu, to środowiskowe i społeczne negatywne skutki byłyby bagażem, który obciąży następne pokolenia na okres znacznie dłuższy, niż trwać będzie wydobycie węgla. Wielu z tych skutków nie da się odwrócić – uważa Gorczyca.

Co ciekawe, ani wójt Urszulina, ani Hańska, ani Starego Brusa nie otrzymali oficjalnego pisma w tej sprawie. – Przed wyborami widziałem jakąś ulotkę, ale na pewno nie była ona skierowana do urzędu. Między innymi dlatego nie chcę się o tym oficjalnie wypowiadać – mówi Marek Kopieniak, wójt gminy Hańsk. Nic w tym dziwnego, bo powstanie kopalni w tym regionie wiązać się będzie nie tylko z utworzeniem wielu nowych miejsc pracy, ale i z realnymi zyskami dla budżetu gminy w formie podatku.

Z drugiej strony trudno nie przyznać racji ekologom – Polesie Zachodnie jest niezwykle cennym, nawet unikatowym przyrodniczo obszarem, który warto chronić za wszelką cenę. Sprawę z tego zdaje sobie coraz więcej osób, stąd coraz częściej słychać głosy sprzeciwu. W miarę upływu czasu i postępu prac nad przygotowaniem dokumentacji niezbędnej do budowy kopalni przeciwników będzie zapewne przybywało.

Inwestor na pewno łatwo nie ustąpi, bo gra idzie tu o gigantyczne pieniądze. Wszystko wskazuje więc na to, że za jakiś czas mieszkańcy Hańska, czy Urszulina będą mimowolnymi uczestnikami wielkiego zamieszania, które już dzisiaj niektórzy przyrównują do Doliny Rospudy, czy wycinki Puszczy Białowieskiej. (bm)