Bez Mateusza Dziemby, ale już z Dougiem Wigginsem

Wciąż bez Mateusza Dziemby, który leczy kontuzjowaną stopę, ale już z Dougiem Wigginsem, koszykarze TBV Startu Lublin przygotowuje się do nowego sezonu. Amerykanin w środę, 17 sierpnia przyleciał do Polski. Następnego dnia wziął udział w wieczornym treningu, na którym poznał nowych kolegów.
28-letni rozgrywający w piątek z kolei trenował już na pełnych obrotach. Widać było, że Amerykanin był pod wrażeniem „wycisku”, jaki daje swoim zawodnikom trener Andrej Žakelj.
– Wykonujemy tutaj naprawdę ciężką pracę, ale na tym polega okres przygotowawczy, aby ostro harować, aby w sezonie odnieść sukces – mówił tuż po treningu dla klubowego serwisu internetowego Amerykanin. – To były moje pierwsze tak ciężkie zajęcia tutaj. Mocno to odczułem, bo za mną był długi lot, po którym musiałem szybko przystosować się do zmiany czasu. Cieszę się jednak, że z miejsca wszedłem w rytm i zaczynam się przyswajać do nowych warunków. Podoba mi się Polska, a Lublin to piękne miasto. Wszyscy mnie wspaniale przyjęli, ludzie są bardzo przyjacielscy, a koledzy bardzo mili dla mnie od samego początku – dodał Wiggins, który mimo zmęczenia był w dobrym humorze.
W zajęciach grupowych nie brał udziału Mateusz Dziemba, który ćwiczył indywidualnie. Zawodnik ma kontuzjowaną stopę i póki co nie wiadomo jeszcze, kiedy wróci na „pełne obroty”.
– Za kilkanaście dni miałem mieć konsultacje. Jedziemy jednak wkrótce na obóz do Słowenii. Mimo urazu mam jechać z drużyną, żeby poznawać zagrywki, system gry i po prostu się z nią zżyć. Konsultacje będę miał po powrocie i jestem dobrej myśli odnośnie mojego powrotu na boisko – uśmiecha się Dziemba.
Nowy coach nie odpuszcza zawodnikom już od pierwszego treningu wyciskając z nich siódme poty. Nikomu jednak taki stan rzeczy nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie.
– Jeśli chcemy coś ugrać w tym sezonie, to musimy tak ciężko zasuwać. Idziemy w dobrym kierunku, nasz trener to profesjonalista. Od początku przedstawił nam jasne zasady, do których się dostosowaliśmy i widać, że to funkcjonuje. Atmosfera w zespole też jest dobra, a jak wiadomo to połowa sukcesu – mówi Grzegorz Małecki. – Nasz szkoleniowiec zna się na rzeczy, ma świetny fach, a poza tym dobrze się z nim dogadujemy – wtóruje koledze Jan Grzeliński.
Zawodnicy TBV Startu Lublin będą trenować w hali Globus do środy, 24 sierpnia. Dzień później udadzą się na zgrupowanie do Słowenii. Na Bałkanach zespół rozegra kilka gier kontrolnych.