Bombowy alarm w bibliotece

Ewakuację budynku biblioteki i pobliskich bloków zarządzili policjanci po tym, jak na terenie włodawskiej książnicy znaleziono atrapę bomby. Jakiś żartowniś dołączył do niej list z żądaniem okupu.

W czwartkowe (4 kwietnia) przedpołudnie wszystkie służby zostały postawione na nogi. Na terenie Biblioteki Miejskiej została znaleziona podejrzana paczka, a przy niej pismo, w którym podobno ktoś żądał wpłacenia okupu.

Oczywiście zanim do pakunku ktokolwiek się zbliżył, policja i straż pożarna ewakuowały wszystkich pracowników biblioteki i mieszkańców pobliskich bloków przy ul. Przechodniej. Do czasu przyjazdu saperów teren był zabezpieczony i nikt nie miał prawa tam wejść. Jak można się było domyślać, w kartonie nie było żadnej bomby.

Okazało się, że ktoś zrobił sobie idiotyczny kawał, podrzucając paczkę, która mogła uchodzić za materiał wybuchowy. Policja szuka sprawcy bądź sprawców alarmu, którym grozi nawet 8 lat więzienia. (bm)