Burmistrz między drzewami

Stowarzyszenie Między Drzewami – Zielone Notatki zaalarmowało mieszkańców Włodawy, że – wbrew obietnicom burmistrza – przy czworoboku już nie będą rosły akacje. Zostały przesadzone w inne miejsce.

Włodawscy zieloni zaalarmowali tuż po świętach na portalu społecznościowym: – Dzisiaj zostały usunięte robinie akacjowe, które według zapewnień burmistrza miały pozostać, a teraz nie ma po nich ani śladu. Niestety, po raz kolejny obietnice nie zostały dotrzymane. Stawiajmy na tych, którzy potrafią dotrzymać obietnic. Czy urzędnik ponosi odpowiedzialność za swoje słowa? Moralną na pewno. Pamiętajmy o tym wybierając lokalne władze.

Ekolodzy przypomnieli obietnice włodarza z lipca i października 2020 r., że akacje zostaną na swoim miejscu mimo prac rewitalizacyjnych przy czworoboku.

W odpowiedzi burmistrz Wiesław Muszyński, odnosząc się w internecie do tej kwestii, zarzuca zielonym, że dążą do usunięcia go ze stołka.

– Uwielbiam te wielkie słowa i stawianie publicznie zarzutów bez sprawdzenia rzeczywistych faktów – pisze burmistrz. – Ale najbardziej nie podoba mi się, że w całej akcji pt. ratujmy drzewa, jest więcej polityki niż faktycznej ochrony przyrody. A wpisy w powyższym poście nawołujące do zmiany lokalnych władz w najbliższych wyborach, ewidentnie to pokazują. Szkoda, chociaż wychodzi na to, że najbardziej to mi zależy na pozostawieniu jak najwięcej drzew i nie ma w tym polityki lecz faktyczna chęć poprawy gospodarki miejskiej zieleni i to będę czynił.

Nie odnosi się jednak ani zdaniem do tego, że obietnicy nie dotrzymał.

Gwoli sprawiedliwości, trzeba podkreślić, że akacje nie zostały wycięte, lecz przesadzone – na plac przy ul. Reja na osiedlu Kraszewskiego.

W dyskusji internetowej o akacjach wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej we Włodawie Łucja Pamulska, wykazała się umiejętnościami słowotwórczymi. Przestarzałe „rondo” zastąpiła nowatorskim „rądem”: …jakoś NIKT się nie przejmuje świerkiem przy rądzie, którego posadził w 1920 r. mój dziadek… (gd)